W BKS-ie wierzą w piąty mecz

22.04.2009
BKS przegrywa w rywalizacji o złoty medal z Muszynianką już 0-2, pomimo tego, że pierwsze dwa spotkania odbyły się w Bielsku-Białej. Jeśli zespół Igora Prielożnego myśli o zdobyciu tytułu musi teraz wygrać trzy mecze z rzędu.
W ekipie BKS-u podkreślają jednak, że nie złożą broni i będą walczyć do końca. - Mimo porażek mamy lepszą drużynę i sztab trenerski. Technicznie i fizycznie przewyższamy zawodniczki z Muszyny. Dziewczyny przegrały po prostu te spotkania w głowach - przekonuje Cezary Świstak, szef bielskiego klubu. Nastroje tonuje jednak trener zespołu z Podbeskidzia. - Obie drużyny są bardzo wyrównane. Przegraliśmy, bo Muszyna zagrała bardzo dobrze oraz miała więcej szczęścia. Będę teraz z moimi siatkarkami sporo rozmawiał. W następny weekend muszą być bardziej pewne siebie - mówi Igor Prielożny.

O tym, że rywalizacja będzie toczyć się do samego końca są również przekonane siatkarskie autorytety. - BKS wciąż ma szanse na złoto. Te drużyny są tak wyrównane, że rywalizacja może zakończyć się dopiero po piątym spotkaniu - twierdzi Andrzej Niemczyk, były szkoleniowiec reprezentacji Polski. Z kolei obecny trener naszej kadry zapatruje się na finałową rywalizację inaczej. - BKS jak czołg przejechał przez ligę i teraz ma kłopoty. Muszynianka grała w Lidze Mistrzyń, w okolicach lutego, marca miała w związku z tym kłopoty z formą. Ale kiedy zawodniczki wypoczęły i skoncentrowały się na jednym celu, okazały się dużo lepsze od bielszczanek - wyjaśnia Jerzy Matlak.
źródło: Przegląd Sportowy/SportSlaski.pl

Przeczytaj również