Trener Dąbrowy: Mam nadzieję, że będzie to przełomowe spotkanie

07.04.2013
Siatkarki MKS-u wyrównały stan rywalizacji w półfinale Orlen Ligi. Trener zawodniczek z Bielska-Białej narzekał po meczu na sędziów liniowych. - To, co robili z nami w pierwszym i trzecim secie, to naprawdę był skandal - mówił.
Drugie spotkanie pomiędzy zespołami z województwa śląskiego było zacięte i rozstrzygnęło się dopiero w piątym secie. Bielszczanki - na których halę przenosi się teraz rywalizacja - są w miarę zadowolone z tego, co udało się im ugrać w dwóch wyjazdowych meczach. Podobnie uważa ich szkoleniowiec, Wiesław Popik.

- Cieszymy się, że udało nam się wygrać ten pierwszy mecz, w drugim byliśmy blisko zwycięstwa. Szkoda tego pierwszego seta. Prowadziliśmy 24-22, a zamiast wygrać wyciągnęliśmy rękę do przeciwniczek. W drugim odsłonie rywalki zdemolowały nas, ale w końcu udało nam się wrócić do gry, a w trzecim secie udało nam się wygrać. W tie-breaku zabrakło nam troszeczkę szczęścia. Gratuluję oby zespołom, moje dziewczyny podjęły walkę na trudnym terenie. Widać, że zawodniczki jednej i drugiej drużyny musiały się napocić, napracować, by wygrać - mówił tuż po meczu.

Trener odniósł się także do pracy arbitrów liniowych. - Nigdy tego nie robiłem, ale skomentuję pracę sędziów liniowych. To, co robili z nami w pierwszym i trzecim secie, to naprawdę był skandal, na tym poziomie takie rzeczy nie powinny się zdarzać - grzmiał Popik.

- Na pewno po piątkowym, słabym meczu, publiczność mogła być zadowolona. Kibice obejrzeli bardzo dobry, emocjonujący pojedynek. Kalejdoskop wydarzeń zmieniał się raz w jedną, raz w drugą stronę. Mam nadzieję, że dla nas będzie to przełomowe spotkanie, po piątkowej słabej grze odbudujemy się i pojedziemy do Bielska nastawieni na  walkę. Nie powiedzieliśmy jeszcze ostatniego słowa - zadeklarował prowadzący zespół z Dąbrowy Górniczej Waldemar Kawka.
źródło: mks.dabrowa.pl

Przeczytaj również