TPS Rumia - BKS Bielsko-Biała 1-3. Debiutantki uległy, ale z honorem
03.12.2010
Ligowa premiera BKS-u rozpoczęła się od dwóch nieudanych zbić Joanny Frąckowiak. Szybko jednak skuteczna zagrywka sprawiła, że bielszczanki objęły prowadzenie 8-6. Po serii bloków w wykonaniu Jolanty Studziennej, przy wsparciu skrzydłowych, przyjezdne dysponowały już zaliczką siedmiu "oczek": 18-11. Ambitna postawa zawodniczek Wybrzeża wystarczyła w tej partii do zdobycia jedynie 17 punktów, a tę część spotkania zwieńczył atak Bereniki Okuniewskiej ze środka siatki.
Start drugiej odsłony to zacięta walka w obliczu skuteczności obu zespołów w elemencie ataku. Na przerwę z minimalną przewagą udały się miejscowe, a Grzegorz Wagner apelował do rozgrywającej Katarzyny Skorupy o znacznie częstsze wykorzystywanie środkowych. Tak się stało, ale mimo tego to drużyna z Rumi uzyskała jako pierwsza przewagę dwóch punktów: 12-10. Wydawało się, że BKS szybko opanuje sytuację, jednak zgoła nieoczekiwanie świetna i szczęśliwa gra gospodyń przyniosła im prowadzenie 23-17. Tak pokaźnych strat mistrzynie kraju nie zdołały odrobić i sensacyjnie set numer dwa padł łupem beniaminka.
Podrażnione przegraną siatkarki z Bielska-Białej z impetem rozpoczęły partię trzecią. Gdy na tablicy wyników było już 13-5 dla przyjezdnych, stało się niemal pewne, że faworytki zgarną tego seta bez większych trudności. Rezultat końcowy 25-11 to efekt zdecydowanej wyższości zawodniczek Wagnera w każdym elemencie siatkarskiego rzemiosła.
W nawiązanie równorzędnej walki miejscowe uwierzyły w czwartej partii, ale BKS grał na tyle skutecznie, że mimo ambitnej postawy rywalem uzyskał w miarę komfortową przewagę: 14-9. Gospodynie raz jeszcze zerwały się dzięki efektownym zbiciom Francuzki Veroniki Hudimy, ale to nie wystarczyło, by powstrzymać najlepszą drużynę poprzedniego sezonu. Decydującym czynnikiem okazał się blok siatkarek BKS-u, który wielokrotnie stopował ofensywne poczynania zawodniczek beniaminka Plus Ligi Kobiet.
Start drugiej odsłony to zacięta walka w obliczu skuteczności obu zespołów w elemencie ataku. Na przerwę z minimalną przewagą udały się miejscowe, a Grzegorz Wagner apelował do rozgrywającej Katarzyny Skorupy o znacznie częstsze wykorzystywanie środkowych. Tak się stało, ale mimo tego to drużyna z Rumi uzyskała jako pierwsza przewagę dwóch punktów: 12-10. Wydawało się, że BKS szybko opanuje sytuację, jednak zgoła nieoczekiwanie świetna i szczęśliwa gra gospodyń przyniosła im prowadzenie 23-17. Tak pokaźnych strat mistrzynie kraju nie zdołały odrobić i sensacyjnie set numer dwa padł łupem beniaminka.
Podrażnione przegraną siatkarki z Bielska-Białej z impetem rozpoczęły partię trzecią. Gdy na tablicy wyników było już 13-5 dla przyjezdnych, stało się niemal pewne, że faworytki zgarną tego seta bez większych trudności. Rezultat końcowy 25-11 to efekt zdecydowanej wyższości zawodniczek Wagnera w każdym elemencie siatkarskiego rzemiosła.
W nawiązanie równorzędnej walki miejscowe uwierzyły w czwartej partii, ale BKS grał na tyle skutecznie, że mimo ambitnej postawy rywalem uzyskał w miarę komfortową przewagę: 14-9. Gospodynie raz jeszcze zerwały się dzięki efektownym zbiciom Francuzki Veroniki Hudimy, ale to nie wystarczyło, by powstrzymać najlepszą drużynę poprzedniego sezonu. Decydującym czynnikiem okazał się blok siatkarek BKS-u, który wielokrotnie stopował ofensywne poczynania zawodniczek beniaminka Plus Ligi Kobiet.
Polecane
Orlen Liga
Przeczytaj również
25.12.2016
25.12.2016
Właściwa, bezpieczna droga
20.12.2016
20.12.2016
BKS Profi Credit bez trenera
30.11.2016
30.11.2016
Blisko 1000 dzieciaków!
18.11.2016
18.11.2016
Jasienica z odblaskami