"To było dziwne. Przechodziłyśmy na drugą stronę i... grało się gorzej"

21.01.2013
- Tak jakoś dziwnie, że na jednej stronie grało nam się lepiej, a gdy przeszłyśmy na drugą to grałyśmy gorzej. Nie można na to oczywiście zrzucać - mówi Aleksandra Liniarska z MKS-u Dąbrowa Górnicza.
Siatkarki wicelidera OrlenLigi pokonały wczoraj na wyjeździe BKS Bielsko-Biała. - Myślałam, że w tym czwartym secie dogoniłyśmy już i że wygramy tego seta. No ale szala przechyliła się na stronę przeciwniczek. Ważne, że wykończyłyśmy to w tie-breaku i że wygrałyśmy to spotkanie za dwa punkty na trudnym terenie. Bardzo się z tego cieszę - podkreśla Aleksandra Liniarska.

Mecz toczył się jednak dość dziwnie, bo drużyny wygrywały partie na przemian i to dość wysoko - do 14 czy do 19. - Nie wiem czym to jest spowodowane. Tak jakoś dziwnie, że na jednej stronie grało nam się lepiej, a gdy przeszłyśmy na drugą to grałyśmy gorzej. Nie można na to oczywiście zrzucać. A przestoje? Nie mam pojęcia czym były spowodowane - dodaje.

Momentami było tak, że dąbrowianki bardzo mocno chciały skończyć ataki za pierwszym razem, a jednak nie wychodziło. - Może to z tego powodu, że bardzo, bardzo chcemy i czasami tak jest, że im bardziej człowiek chce to tym bardziej nie wychodzi. W siatkówce potrzeba też troszeczkę szczęścia, a czasami nam go brakowało w tych najważniejszych momentach - kończy Liniarska.
źródło: Orlen Liga

Przeczytaj również