„Taka rola trenera, że kogoś trzeba posadzić na trybunach”
23.10.2014
W pierwszym meczu sezonu w Pile w wyjściowej szóstce znalazły się Lucie Muhlsteinova jako rozgrywająca i Helena Horka po przekątnej. Z kolei w rywalizacji z KSZO Ostrowiec Świętokrzyski szkoleniowiec bielszczanek postawił na duet Dorota Wilk-Natalia Bamber-Laskowska. Nie był to przypadek. – Takie było założenie od meczu z Naftą Piła, że kolejne spotkania na dwóch kluczowych pozycjach zacznę z inną atakującą i rozgrywającą – tłumaczy Leszek Rus.
Z licznego grona przyjmujących najwięcej okazji do gry mają Heike Beier i Koleta Łyszkiewicz. Pozostałe zawodniczki czekają na swoją szansę. Wnioskować można z wypowiedzi szkoleniowca, że dostaną je niebawem. – Trzeba sukcesywnie wprowadzać każdą zawodniczkę, bo to zaprocentuje w przyszłości. Na tę chwilę Elżbieta Klein przegrała na treningach sportową walkę o miejsce w meczowej dwunastce z młodszymi dziewczynami. Tak już jest, jeśli w drużynie jest więcej zawodniczek. Niewdzięczną rolą trenera jest to, że kogoś trzeba posadzić na trybunach – dodaje Rus.
Z uwagi na kontuzję w składzie zabrakło środkowej Sylwii Pelc, zastąpiła ją juniorka Kornelia Moskwa. – Grała krótko, ponieważ jej zadaniem było wejście na taktyczną zagrywkę. Kornelia jest po urazie, którego nabawiła się na zgrupowaniu reprezentacji juniorek. Udało nam się go wyeliminować, doszła do siebie i powoli wchodzi w trening. Z tego powodu nie mogła znaleźć się jeszcze na jakimś większym obciążeniu w pierwszej linii – zaznacza szkoleniowiec ekipy z Bielska-Białej.
W sobotę o godzinie 18:00 bielszczanki powalczą w Bydgoszczy z tamtejszym Pałacem, który znajduje się na przeciwnym biegunie tabeli ORLEN Ligi. Recepta na wyjazdowe zwycięstwo to choćby ta z minionej soboty. – Jeśli chodzi o taktykę to, co założyliśmy było realizowane. Do każdego rywala trzeba podejść bardzo poważnie i z dużą motywacją. Dziewczyny muszą być nastawione na walkę – dodaje trener Leszek Rus.
Z licznego grona przyjmujących najwięcej okazji do gry mają Heike Beier i Koleta Łyszkiewicz. Pozostałe zawodniczki czekają na swoją szansę. Wnioskować można z wypowiedzi szkoleniowca, że dostaną je niebawem. – Trzeba sukcesywnie wprowadzać każdą zawodniczkę, bo to zaprocentuje w przyszłości. Na tę chwilę Elżbieta Klein przegrała na treningach sportową walkę o miejsce w meczowej dwunastce z młodszymi dziewczynami. Tak już jest, jeśli w drużynie jest więcej zawodniczek. Niewdzięczną rolą trenera jest to, że kogoś trzeba posadzić na trybunach – dodaje Rus.
Z uwagi na kontuzję w składzie zabrakło środkowej Sylwii Pelc, zastąpiła ją juniorka Kornelia Moskwa. – Grała krótko, ponieważ jej zadaniem było wejście na taktyczną zagrywkę. Kornelia jest po urazie, którego nabawiła się na zgrupowaniu reprezentacji juniorek. Udało nam się go wyeliminować, doszła do siebie i powoli wchodzi w trening. Z tego powodu nie mogła znaleźć się jeszcze na jakimś większym obciążeniu w pierwszej linii – zaznacza szkoleniowiec ekipy z Bielska-Białej.
W sobotę o godzinie 18:00 bielszczanki powalczą w Bydgoszczy z tamtejszym Pałacem, który znajduje się na przeciwnym biegunie tabeli ORLEN Ligi. Recepta na wyjazdowe zwycięstwo to choćby ta z minionej soboty. – Jeśli chodzi o taktykę to, co założyliśmy było realizowane. Do każdego rywala trzeba podejść bardzo poważnie i z dużą motywacją. Dziewczyny muszą być nastawione na walkę – dodaje trener Leszek Rus.
Polecane
Orlen Liga
Przeczytaj również
25.12.2016
25.12.2016
Właściwa, bezpieczna droga
20.12.2016
20.12.2016
BKS Profi Credit bez trenera
30.11.2016
30.11.2016
Blisko 1000 dzieciaków!
18.11.2016
18.11.2016
Jasienica z odblaskami