Siatkarka BKS-u: W Lidze Mistrzyń nie ma olewania

06.11.2010
Cel postawiony przed BKS-em w rozgrywkach Ligi Mistrzyń jest jasny - awans do fazy play-off. - W losowaniu mogliśmy trafić lepiej - nie ukrywa jednak trener Grzegorz Wagner.
Bielszczanki zagrają w grupie E razem z włoskim Scavollini Pesaro, azerską Rabitą Baku i rumuńskim Dinamem Bukareszt. - Z włoskiej drużyny odeszły w przerwie międzysezonowej Katarzyna Skowrońska i Carolina Costagrande, ale to nie oznacza, że będą słabszymi rywalkami, bo mają świetne siatkarki jak Destinee Hooker czy Senna Usić. Teoretycznie najmocniejsza drużyna w grupie to Rabita Baku, w której składzie każda zawodniczka jest bardzo znana. Najmniej wiemy o młodej drużynie Dinama Bukareszt. Pieniądze nie grają, dlatego myślę, że nie jesteśmy bez szans. Rywale też muszą się bać, czytając nasze nazwiska - ocenia przeciwniczki Wagner.

- Nie będziemy faworytkami, ale nawet gdy wszystkim się wydaje, że jakiś mecz powinno się gładko wygrać, wcale nie gra się łatwo i spokojnie. Liga Mistrzyń jest na tyle ważna, że nawet faworyt będzie się bardzo starał wygrać, nie będzie żadnego olewania. Respekt na pewno się znajdzie, ale równie dużo będzie jak zwykle ambicji i woli walki - twierdzi Natalia Bamber, siatkarka BKS-u Bielsko-Biała.

Tymczasem oceny ligowych rywalek podjął się prezes Czesław Świstak. - Muszynianka Muszyna ma około dwukrotnie wyższy budżet od nas, zrobili rewolucję w składzie. Zaś Budowlani Łódź i MKS Dąbrowa Górnicza prowadziły bardzo mądrą politykę. Myślę, że naszą przewagą jest stabilizacja składu, zgranie i sztab szkoleniowy, który mamy lepszy niż rywale. Podejrzewam, że to nasz najlepszy sztab w historii - kończy prezes mistrzyń Polski.
autor: Michał Trela

Przeczytaj również