Siatkarka BKS-u: Fascynacja Besiktasem uprzedziła... chłopaka

31.05.2011
- Byłam rzucona na głęboką wodę. Najpierw grałam w Lidze Mistrzyń, a dopiero później debiutowałam w krajowych rozgrywkach. Wpuszczano mnie w ciężkich momentach - wspomina Magdalena Matusiak.
Siatkarka BKS-u Bielsko-Biała zakończyła właśnie pierwszy seniorski sezon w karierze, a już ma w dorobku brązowy medal mistrzostw Polski i finał krajowego pucharu. Ponadto trenerzy Grzegorz Wagner i Mariusz Wiktorowicz przestawili ją na obcą jej pozycję. - Zaczynam widzieć plusy gry na libero. Nabieram ogrania w tej strefie, nie dają się we znaki moje kłopoty z kolanem. No i wzrost przestał być problemem! - tłumaczy 18-latka, mierząca 178 centymetrów.

- Na początku nie było tak trudno wejść do szatni pełnej gwiazd, choć były tam nawet zawodniczki, które oglądałam w telewizji na mistrzostwach Europy w 2003 roku. Problemem było wyjście z nimi na trening, bo to absolutna krajowa czołówka, a przeskok pomiędzy juniorską, a seniorską siatkówką jest olbrzymi w każdym elemencie. Dlatego samo trenowanie z tymi dziewczynami bardzo dużo mi daje - przyznaje bielszczanka.

Przeczytaj cały wywiad z Magdaleną Matusiak >

Tegoroczna maturzystka nie ukrywa fascynacji Turcją. Kraj nad Bosforem nie urzekł jej jednak tak bardzo, jak jego mieszkańcy. - Kraj jest bardzo fajny, ale jestem z nim związana głównie przez to, że mój chłopak, aktualnie przebywający w Polsce, stamtąd pochodzi. Jestem też fanką piłkarskiego Besiktasu Stambuł. Dlaczego? Nie wiem, to po prostu mój wybrany klub. Kibicowałam im jeszcze zanim poznałam chłopaka. W Turcji liczą się tylko trzy kluby - Galatasaray, Fenerbahce i Besiktas. Czasem na tym tle dochodzi nawet do kłótni. Siatkarska sekcja Besiktasu już mnie tak nie interesuje. Kierunek turecki w przyszłości? Zobaczymy - kończy Magdalena Matusiak.
autor: Michał Trela

Przeczytaj również