Przyjmująca MKS-u: Bałam się, że wystrzelamy się przed meczem

22.02.2011
- Udało nam się stworzyć zespół zarówno na boisku, jak i poza nim. Wszystkie się uzupełniamy, wspieramy i nikt nikomu źle nie życzy - mówi Joanna Staniucha-Szczurek, zawodniczka MKS-u Dąbrowa Górnicza.
Siatkarki z Dąbrowy Górniczej na długo zapamiętają swój występ w Bielsku-Białej. Mistrzynie Polski nie miały z nimi żadnych szans... - Nasza forma na treningach była bardzo dobra i bałam się, że wystrzelamy się przed meczem. Całe szczęście myliłam się i teraz jestem pewna, że to nie przypadek. Forma naprawdę rośnie i pnie się ku górze, dzięki czemu z bielszczankami nie miałyśmy problemów - mówi Joanna Staniucha-Szczurek.

- Wszyscy dobrze wiemy, że w tym sezonie miałyśmy już wiele różnych momentów. Była radość, były łzy. Były bardzo dobre mecze, ale też zdarzały się katastrofalne. Na chwilę obecną udało nam się stworzyć zespół zarówno na boisku, jak i poza nim. Wszystkie się uzupełniamy, wspieramy i nikt nikomu źle nie życzy. Można by rzec, że stoimy za sobą murem i wydaje mi się, że to jest klucz do sukcesu - uważa przyjmująca MKS-u.

O sukces w następnej kolejce będzie jednak trudno. MKS zmierzy się bowiem z Muszynianką Muszyna. Ostatnio lepsze były rywali. - W tamtym spotkaniu miałyśmy je na widelcu. Nie było tak, że one gładko z nami wygrały. Jesteśmy na fali wznoszącej i tanio skóry nie sprzedamy - podkreśla zawodniczka zespołu z Dąbrowy Górniczej.
źródło: mks.dabrowa.pl

Przeczytaj również