Na dwie kolejki przed finiszem rundy zasadniczej ORLEN Ligi w trudnym położeniu znalazły się siatkarki BKS-u Aluprof. Niewykluczone, że do fazy play-off przystąpią jednak spoza czołowej czwórki w stawce.
Porażka bielszczanek. Mecz ze „smaczkiem”
26.01.2014
Pozytywnego występu bielszczanki nie zanotowały w sobotni wieczór. Oczywiście, mierzyły się z przeciwnikiem wyjątkowo trudnym, ale przecież i Chemik Police pod presją może punkty „gubić”. Do maksymalnego wysiłku gospodynie nie zostały jednak zmuszone, bo na przestrzeni znaczącej części meczu to one dominowały zagrywką. – Chwilami byliśmy bezradni. Serwisy rywalek, mierzone w narożniki, silne. Nie mogliśmy nic na to poradzić – mówi szkoleniowiec Mirosław Zawieracz, m.in. odnosząc się do postawy byłej siatkarki BKS-u Aluprof, Anny Werblińskiej (17 punktów). W spotkaniu ze szczególnym „smaczkiem” przeciwko swojej byłej drużynie dobrze pokazała się również libero Agata Sawicka.
Początek konfrontacji należał do przyjezdnych, które uzyskały w miarę bezpieczną przewagę przy stanie 10:6. Ale szybko odpowiedziały policzanki, odskakując tuż przy granicy 20. „oczka” w secie. Kolejna odsłona zacięty przebieg miała do stanu 14:14, kiedy sześć akcji w serii padło łupem zawodniczek lidera ORLEN Ligi. W trzeciej, jedynej wygranej partii BKS Aluprof prowadził już nawet 17:9, by dać się „dogonić”. Dobra gra skrzydłowych pozwoliła przedłużyć nadzieję na końcowy sukces. Te błyskawicznie rozwiane zostały w czwartym, całkowicie jednostronnym secie.
– Jeśli przyjeżdża się do Polic z myślą o punktach, to trzeba grać cały mecz na takim poziomie koncentracji, na jakim grałyśmy w trzeciej partii – stwierdziła Małgorzata Lis, kapitan przegranej drużyny. – To nie było piękne spotkanie, ponieważ obie ekipy zdobywały punkty głównie po błędach przeciwników. Byłyśmy troszkę zmęczone, bo ten tydzień był dość intensywny. Teraz jednak mamy sporo czasu na regenerację i przygotowanie się do kolejnego meczu – skomentowała z kolei Anna Werblińska.
BKS Aluprof spadł na 5. miejsce w tabeli, za Tauron Banimex Dąbrowa Górnicza. I jeśli bielszczanki w niedzielę nie zapunktują we Wrocławiu, to będzie ciężko im znaleźć się w najlepszej „czwórce” przed play-offami.
Początek konfrontacji należał do przyjezdnych, które uzyskały w miarę bezpieczną przewagę przy stanie 10:6. Ale szybko odpowiedziały policzanki, odskakując tuż przy granicy 20. „oczka” w secie. Kolejna odsłona zacięty przebieg miała do stanu 14:14, kiedy sześć akcji w serii padło łupem zawodniczek lidera ORLEN Ligi. W trzeciej, jedynej wygranej partii BKS Aluprof prowadził już nawet 17:9, by dać się „dogonić”. Dobra gra skrzydłowych pozwoliła przedłużyć nadzieję na końcowy sukces. Te błyskawicznie rozwiane zostały w czwartym, całkowicie jednostronnym secie.
– Jeśli przyjeżdża się do Polic z myślą o punktach, to trzeba grać cały mecz na takim poziomie koncentracji, na jakim grałyśmy w trzeciej partii – stwierdziła Małgorzata Lis, kapitan przegranej drużyny. – To nie było piękne spotkanie, ponieważ obie ekipy zdobywały punkty głównie po błędach przeciwników. Byłyśmy troszkę zmęczone, bo ten tydzień był dość intensywny. Teraz jednak mamy sporo czasu na regenerację i przygotowanie się do kolejnego meczu – skomentowała z kolei Anna Werblińska.
BKS Aluprof spadł na 5. miejsce w tabeli, za Tauron Banimex Dąbrowa Górnicza. I jeśli bielszczanki w niedzielę nie zapunktują we Wrocławiu, to będzie ciężko im znaleźć się w najlepszej „czwórce” przed play-offami.
Polecane
Orlen Liga
Przeczytaj również
25.12.2016
25.12.2016
Właściwa, bezpieczna droga
20.12.2016
20.12.2016
BKS Profi Credit bez trenera
30.11.2016
30.11.2016
Blisko 1000 dzieciaków!
18.11.2016
18.11.2016
Jasienica z odblaskami