Polki, przy sporym udziale "śląskich" zawodniczek, awansowały do MŚ

19.07.2009
Polki, pomimo sporych problemów zdrowotnych, zdołały awansować do Mistrzostw Świata, które zostaną rozegrane we wrześniu 2010 roku. Nie zmieniła tego nawet porażka w ostatnim spotkaniu z Turcją.
Choć w kadrze, którą Jerzy Matlak powołał na turniej kwalifikacyjny do Mistrzostw Świata, które zostaną rozegrane w przyszłym roku w Japonii, znalazło się aż sześć zawodniczek reprezentujących śląskie kluby, to jednak w wyjściowej składzie podczas pierwszego meczu z Belgią nie pojawiła się żadna z naszych siatkarek. Powodów takiej sytuacji było kilka. Kontuzji doznała podstawowa libero polskiej reprezentacji - Agata Sawicka (BKS Bielsko-Biała). Natalia Bamber (również BKS) dopiero co rozpoczęła treningi i nie była jeszcze gotowa do gry na pełnych obrotach. Z kolei Marta Haładyn (MKS Dąbrowa Górnicza) i Berenika Okuniewska (BKS) to dopiero melodia przyszłości i dla nich już sam fakt trenowania z dorosła reprezentacją był sporym wyróżnieniem.

Jak się jednak szybko okazało, reprezentacja Polski bez "śląskich" siatkarek funkcjonować nie może. Już w trakcie pierwszego seta na parkiecie zameldowały się Anna Barańska (BKS) i Katarzyna Gajgał (MKS, a w ubiegłym sezonie jeszcze BKS). Na pozytywne efekty nie trzeba było długo czekać. Szczególnie bardzo dobra postawa tej drugiej w bloku spowodowała, że Polki po ciężkim boju wyszły zwycięsko z potyczki z Belgią. W kolejnym meczu, z Francją, Barańska wyszła w pierwszym składzie. Efekt? Piorunujący. Przyjmująca BKS-u była nie tylko najskuteczniejszą zawodniczką spotkania, ale również doskonale spisywała się w odbiorze. Gładkie zwycięstwo w tym spotkaniu dało naszej reprezentacji awans do przyszłorocznego czempionatu. Dobrze spisywała się również Dorota Świeniewicz, która jak się później okazało podpisała kontrakt z bielskim klubem.

O powrocie Świeniewicz do BKS-u przeczytaj w naszym materiale >

Ostatni mecz z Turcją miał już znaczenie tylko prestiżowe, ponieważ obie reprezentacje zapewniły sobie udział w Mistrzostwach Świata. Trener Jerzy Matlak postanowił więc dać odpocząć mocno eksploatowanej Świeniewicz i na parkiecie pojawiły się tylko Barańska i Gajgał. Niestety. Polki mimo ambitnej postawy zdołały wygrać tylko jednego seta. Najważniejsze było jednak to, że wobec braku podstawowych zawodniczek (oprócz wcześniej wymienionych, zabrakło także Katarzyn: Dolaty-Skowrońskiej i Skorupy) udało się zrealizować postawiony cel. Kolejną szansą, by obejrzeć nasze zawodniczki w akcji będą rozgrywane we wrześniu w Polsce, w tym w Katowicach, Mistrzostwa Europy.
autor: Tomasz Mucha

Przeczytaj również