Piotr Makowski: Wierzę w nowy, pozytywny etap żeńskiej siatkówki
27.09.2014
- Nie sposób nie zacząć od Mistrzostw Świata siatkarzy. Jakie są pana spostrzeżenia?
Piotr Makowski: Na pewno wszyscy cieszymy się z Mistrzostwa Świata chłopaków. To wydarzenie na skalę nie tylko naszego kraju, ale też Europy i świata. Polakom potrzeba wiary w siebie. Siatkarze dają taką nadzieję, że gdy się porządnie pracuje, wierzy w swoje marzenia, to można naprawdę sporo osiągnąć.
- Trwa czempionat kobiecy, ale nie ma w nim reprezentacji Polski. Czego nam dziś brakuje?
P.M.: Wielu rzeczy nam brakuje. Patrząc personalnie to na dziś brakuje takich przyjmujących, które będą „napierały” na starsze zawodniczki regularnie występując w szóstkach swoich zespołów. Myślę, że potrzebujemy czasu, by grać lepiej. Lepsze są od nas nie tylko europejskie zespoły. Przez osiem lat bardzo mało młodych, perspektywicznych zawodniczek grało w klubowych szóstkach i decydowało o grze swoich zespołów.
- Rozpoczęła się przebudowa kadry pod pana wodzą. Jakie są dalsze etapy?
P.M.: Pojawiły się młode dziewczyny, jak Malwina Smarzek, Agnieszka Kąkolewska czy Ola Wójcik. W dalszym ciągu poszukujemy przede wszystkim przyjmujących, które wedrą się na parkiety ligowe i odegrają znaczącą rolą. Jesteśmy na etapie zmiany pokoleniowej. Ta zmiana następuję z pomocą doświadczonych zawodniczek, bez których awans do ME byłby bardzo trudny. Wielkie słowa uznania dla tych siatkarek, które zdecydowały się pomóc, bo dzięki temu możemy zagrać w Mistrzostwach Europy. Chcielibyśmy oprzeć kadrę o takie zawodniczki, które są w stanie ciężko trenować przez cztery, pięć miesięcy w sezonie reprezentacyjnym.
- W Szczyrku funkcjonuje teraz Szkoła Mistrzostwa Sportowego. Będzie pan śledził zapewne to, co dzieje się w szkole. Ma tu powstać faktycznie takie zaplecze naszej „dorosłej” kadry?
P.M.: Przykład idzie tu z męskiej siatkówki. Trenerzy mogli wybierać tu z grona wielu młodych, ambitnych zawodników, którzy stworzyli wspólnie z doświadczonymi siatkarzami zespół mistrzów świata. Ale to nie przypadek. Bo odgrywają kluczowe role w swoich klubach i czekają w kolejce, by dostać szansę gry w reprezentacji Polski. Spójrzmy na przyjmujących – Winiarski, Mika, Kubiak, Buszek, Waliński, Wierzbowski, Kurek, Bartman... Wszyscy to zawodnicy grający w czołowych polskich klubach. Mamy nową szkołę, która jest kontynuacją tej w Sosnowcu, ale też jednocześnie takim nowym rozdaniem. Wierzę w to, że zapoczątkujemy tu nowy, pozytywny etap w żeńskiej siatkówce.
Staraniem dyrektora Grzegorza Wagnera działania ukierunkowane są tak, aby szkolić na poszczególnych pozycjach. I jest to moim zdaniem rozwiązanie dobre. Jeśli przyjrzymy się rozgrywającym, to w okresie ostatnich ośmiu tylko Asia Wołosz przebiła się na tej pozycji w ligowym zespole. Bardzo potrzebujemy następnych dziewczyn. Ważnym elementem szkoły jest to, że drugi trener reprezentacji Polski Wiesław Popik jest czynnym uczestnikiem szkolenia w SMS PZPS w Szczyrku. Tego brakowało dotychczas. Mam nadzieję, że współpraca zaowocuje pozyskanie nowych zawodniczek do kadry seniorskiej.
- W Centralnym Ośrodku Sportu są bardzo dobre warunki do rozwoju.
P.M.: Szanując to, co zrobiła szkoła w Sosnowcu przyznam, że warunki, które oferuje COS w Szczyrku gwarantują realizację pełnego programu szkoleniowego. Do dyspozycji jest tu hala z trzema boiskami, za chwilę powstanie następna. Jest też basen, stadion, siłownia – wszystko w rewelacyjnych warunkach klimatycznych. Sprzyjające są także warunki hotelowe. Start tej szkoły wróży nadejście optymistycznych czasów w żeńskiej siatkówce. Na takie wszyscy czekamy.
Piotr Makowski: Na pewno wszyscy cieszymy się z Mistrzostwa Świata chłopaków. To wydarzenie na skalę nie tylko naszego kraju, ale też Europy i świata. Polakom potrzeba wiary w siebie. Siatkarze dają taką nadzieję, że gdy się porządnie pracuje, wierzy w swoje marzenia, to można naprawdę sporo osiągnąć.
- Trwa czempionat kobiecy, ale nie ma w nim reprezentacji Polski. Czego nam dziś brakuje?
P.M.: Wielu rzeczy nam brakuje. Patrząc personalnie to na dziś brakuje takich przyjmujących, które będą „napierały” na starsze zawodniczki regularnie występując w szóstkach swoich zespołów. Myślę, że potrzebujemy czasu, by grać lepiej. Lepsze są od nas nie tylko europejskie zespoły. Przez osiem lat bardzo mało młodych, perspektywicznych zawodniczek grało w klubowych szóstkach i decydowało o grze swoich zespołów.
- Rozpoczęła się przebudowa kadry pod pana wodzą. Jakie są dalsze etapy?
P.M.: Pojawiły się młode dziewczyny, jak Malwina Smarzek, Agnieszka Kąkolewska czy Ola Wójcik. W dalszym ciągu poszukujemy przede wszystkim przyjmujących, które wedrą się na parkiety ligowe i odegrają znaczącą rolą. Jesteśmy na etapie zmiany pokoleniowej. Ta zmiana następuję z pomocą doświadczonych zawodniczek, bez których awans do ME byłby bardzo trudny. Wielkie słowa uznania dla tych siatkarek, które zdecydowały się pomóc, bo dzięki temu możemy zagrać w Mistrzostwach Europy. Chcielibyśmy oprzeć kadrę o takie zawodniczki, które są w stanie ciężko trenować przez cztery, pięć miesięcy w sezonie reprezentacyjnym.
- W Szczyrku funkcjonuje teraz Szkoła Mistrzostwa Sportowego. Będzie pan śledził zapewne to, co dzieje się w szkole. Ma tu powstać faktycznie takie zaplecze naszej „dorosłej” kadry?
P.M.: Przykład idzie tu z męskiej siatkówki. Trenerzy mogli wybierać tu z grona wielu młodych, ambitnych zawodników, którzy stworzyli wspólnie z doświadczonymi siatkarzami zespół mistrzów świata. Ale to nie przypadek. Bo odgrywają kluczowe role w swoich klubach i czekają w kolejce, by dostać szansę gry w reprezentacji Polski. Spójrzmy na przyjmujących – Winiarski, Mika, Kubiak, Buszek, Waliński, Wierzbowski, Kurek, Bartman... Wszyscy to zawodnicy grający w czołowych polskich klubach. Mamy nową szkołę, która jest kontynuacją tej w Sosnowcu, ale też jednocześnie takim nowym rozdaniem. Wierzę w to, że zapoczątkujemy tu nowy, pozytywny etap w żeńskiej siatkówce.
Staraniem dyrektora Grzegorza Wagnera działania ukierunkowane są tak, aby szkolić na poszczególnych pozycjach. I jest to moim zdaniem rozwiązanie dobre. Jeśli przyjrzymy się rozgrywającym, to w okresie ostatnich ośmiu tylko Asia Wołosz przebiła się na tej pozycji w ligowym zespole. Bardzo potrzebujemy następnych dziewczyn. Ważnym elementem szkoły jest to, że drugi trener reprezentacji Polski Wiesław Popik jest czynnym uczestnikiem szkolenia w SMS PZPS w Szczyrku. Tego brakowało dotychczas. Mam nadzieję, że współpraca zaowocuje pozyskanie nowych zawodniczek do kadry seniorskiej.
- W Centralnym Ośrodku Sportu są bardzo dobre warunki do rozwoju.
P.M.: Szanując to, co zrobiła szkoła w Sosnowcu przyznam, że warunki, które oferuje COS w Szczyrku gwarantują realizację pełnego programu szkoleniowego. Do dyspozycji jest tu hala z trzema boiskami, za chwilę powstanie następna. Jest też basen, stadion, siłownia – wszystko w rewelacyjnych warunkach klimatycznych. Sprzyjające są także warunki hotelowe. Start tej szkoły wróży nadejście optymistycznych czasów w żeńskiej siatkówce. Na takie wszyscy czekamy.
Polecane
Orlen Liga
Przeczytaj również
25.12.2016
25.12.2016
Właściwa, bezpieczna droga
20.12.2016
20.12.2016
BKS Profi Credit bez trenera
30.11.2016
30.11.2016
Blisko 1000 dzieciaków!
18.11.2016
18.11.2016
Jasienica z odblaskami