Pierwszy mecz o brąz dla sopocianek
Do boju o brązowy medal mistrzostw Polski dąbrowianki przystąpiły bez Katarzyny Zaroślińskiej, którą z gry wyeliminowała kontuzja stawu skokowego. Jednocześnie grać nie może Natalia Brussa, co sprawiło, że drużyna została bez nominalnej atakującej, a po przekątnej z rozgrywającą występowała Joanna Staniucha-Szczurek.
Spotkanie rozpoczęło się lepiej dla sopocianek, których gra była bardziej poukładana. W ekipie gospodyń wyróżniającą się postacią była Anna Podolec, która kończyła kolejne ataki. Dąbrowianki miały problem ze złapaniem swojego rytmu gry i popełniały proste błędy, co było ich zmorą w poprzednich meczach. Prowadzenie Atomówek systematycznie rosło i zatrzymało się na dwunastu punktach (25:13).
Już początek drugiej partii zwiastował znaczącą poprawę gry siatkarek z Zagłębia Dąbrowskiego, które przestały popełniać proste błędy i objęły nawet pierwsze prowadzenie w tym pojedynku (3:4). Na boisku trwała zacięta walka. Starania dąbrowianek przyniosły efekt w postaci objęcia skromnego prowadzenia 11:10, lecz w kolejnych akcjach popełniły one błędy i utraciły przewagę na korzyść rywalek. Gra była szarpana, raz prowadziła jedna, raz druga drużyna. Po bloku na Klaudii Kaczorowskiej na drugiej przerwie technicznej minimalnie lepszy był MKS (16:18). Błędy Atomówek pozwoliły Zagłębiankom znacząco przybliżyć się do wygranej (17:21). Trudna zagrywka Kaczorowskiej pozwoliła gospodyniom odrobić straty i doprowadzić do wyniku 20:21, wtedy o czas poprosił Nicola Negro, co uspokoiło grę jego podopiecznych. Po efektownym ataku ze środka Rachel Adams MKS miał w górze piłkę setową, ale nie zdołał jej wykorzystać. Natomiast sopocianki zakończyły partię już przy pierwszej okazji, dzięki zablokowaniu Joanny Staniuchy-Szczurek (27:25).
Po dziesięciominutowej przerwie zawodniczki z Dąbrowy wróciły na boisko, mając ostatnią szansę na pozostanie w pojedynku. Od samego początku widać było, że Zagłębiankom zależy na wygranej. Objęły one prowadzenie 10:8, ale utraciły je przez problemy w przyjęciu i w ataku (10:12). MKS odzyskał przewagę, dzięki Adams, która dobrze spisywała się w bloku i w ataku (13:14). Sopocianki robiły wszystko, by przełamać MKS, ale dąbrowianki za każdym razem odskakiwały Atomowi, tym samym utrzymując prowadzenie. Trzeci set zakończyła udanym atakiem Sassa (20:25).
Czwarta odsłona od początku była zacięta. Po pierwszej przerwie technicznej gra dąbrowianek zaczęła szwankować, a trener Negro zdecydował się na zmianę na pozycji rozgrywającej, za Ozge Cemberci pojawiła się Anna Kaczmar. Mimo że drużynie z południa Polski udało się doprowadzić do wyniku 10:11, to sopocianki sprawnie zdołały odbudować swoją przewagę (16:12). Przy stanie 19:13 Nicola Negro poprosił o drugi czas, ale nie przyniósł on oczekiwanego efektu w postaci poprawy gry jego podopiecznych.