Pałac - BKS 1-3. Udane przetarcie przed play-offami
12.02.2012
Sytuacja w ekstraklasie siatkarek ułożyła się w ten sposób, że przed ostatnią kolejką wszystko było już jasne. Wiadomo było, że niezależnie od wyniku starcia bydgoszczanek z bielszczankami, obie drużyny zajmą odpowiednio czwarte i piąte miejsce, a we wtorek zmierzą się ze sobą w pierwszej rundzie play-off. Spotkanie toczyło się więc zupełnie o "pietruszkę" i niestety, w każdym jego momencie było to widać.
Bydgoska hala "Łuczniczka" była dziś pusta i cicha. A siatkarki obu drużyn też nie chciały się zmęczyć przed najbliższymi, daleko ważniejszymi meczami. BKS wprawdzie zaczął mecz lepiej, ale nasze siatkarki szybko się rozluźniły. Trener Mariusz Wiktorowicz brał czas, starał się je mobilizować, mówił o charakterze i profesjonalizmie. Nic z tego - Pałac i tak objął prowadzenie.
Wkrótce jednak młoda drużyna z Bydgoszczy dostosowała się do niskiego poziomu spotkania. Bielszczanki dobrze grały w bloku, a Joanna Frąckowiak, wprowadzona przez trenera Wiktorowicza, tryskała wolą gry i pomogła w doprowadzeniu do remisu. Również w następnym, bardzo wyrównanym, choć wcale niespecjalnie emocjonującym secie, minimalnie lepszy po tie-breaku okazał się BKS.
Najwięcej ciepłych słów należy się siatkarkom z Bielska-Białej za czwartego i zarazem ostatniego seta. BKS zadbał o odpowiednią przewagę psychologiczną przed wtorkowym starciem. Pokazał siłę i wygrał zdecydowanie pewniej. Zwycięstwo przyjezdnych nie podlegało ani przez moment dyskusji, toteż trener gospodyń dał trochę więcej pograć swoim rezerwowym. Jednak prawdziwa gra rozpocznie się między tymi drużynami we wtorek, a dalej w piątek i ewentualnie w sobotę...
Bydgoska hala "Łuczniczka" była dziś pusta i cicha. A siatkarki obu drużyn też nie chciały się zmęczyć przed najbliższymi, daleko ważniejszymi meczami. BKS wprawdzie zaczął mecz lepiej, ale nasze siatkarki szybko się rozluźniły. Trener Mariusz Wiktorowicz brał czas, starał się je mobilizować, mówił o charakterze i profesjonalizmie. Nic z tego - Pałac i tak objął prowadzenie.
Wkrótce jednak młoda drużyna z Bydgoszczy dostosowała się do niskiego poziomu spotkania. Bielszczanki dobrze grały w bloku, a Joanna Frąckowiak, wprowadzona przez trenera Wiktorowicza, tryskała wolą gry i pomogła w doprowadzeniu do remisu. Również w następnym, bardzo wyrównanym, choć wcale niespecjalnie emocjonującym secie, minimalnie lepszy po tie-breaku okazał się BKS.
Najwięcej ciepłych słów należy się siatkarkom z Bielska-Białej za czwartego i zarazem ostatniego seta. BKS zadbał o odpowiednią przewagę psychologiczną przed wtorkowym starciem. Pokazał siłę i wygrał zdecydowanie pewniej. Zwycięstwo przyjezdnych nie podlegało ani przez moment dyskusji, toteż trener gospodyń dał trochę więcej pograć swoim rezerwowym. Jednak prawdziwa gra rozpocznie się między tymi drużynami we wtorek, a dalej w piątek i ewentualnie w sobotę...
Polecane
Orlen Liga
Przeczytaj również
25.12.2016
25.12.2016
Właściwa, bezpieczna droga
20.12.2016
20.12.2016
BKS Profi Credit bez trenera
30.11.2016
30.11.2016
Blisko 1000 dzieciaków!
18.11.2016
18.11.2016
Jasienica z odblaskami