Muszyna - MKS 3-1. W starciu niepokonanych lepsze wicemistrzynie

28.10.2012
W Muszynie spotkały się dziś dwa niepokonane w tym sezonie zespoły. Siatkarki wicemistrzyń Polski okazały się lepsze od MKS-u Dąbrowa Górnicza, który przegrał drugi mecz w tym tygodniu, ale pierwszy ligowy...
Zawodniczki z Dąbrowy Górniczej, które niedawno zdemolowały na własnym parkiecie Trefl Sopot, a więc mistrza Polski, chciały teraz udowodnić siłę na boisku wicemistrzyń z Muszyny. Niestety, na pierwszego seta... "nie dojechały". O ile jeszcze do pierwszej przerwy technicznej grały z gospodyniami punkt za punkt, to później z każdą akcją muszynianki im "odjeżdżały". Trener Waldemar Kawka miotał się, starał się za wszelką cenę coś zmienić, wpuścił na parkiet cztery nowe zawodniczki. Nie pomogło i dąbrowianki pierwszego seta gładko przegrały.

Nastąpiły trzy minuty przerwy, które... diametralnie odwróciły sytuację. Taka specyfika żeńskiej siatkówki. Nagle sytuacja na boisku stała się lustrzanym odbiciem tego, co miało miejsce w pierwszej odsłonie. To przyjezdne pewnie rozgrywały piłkę, grały jak z nut i atakowały, wbijając "gwoździe" w parkiet, a trener Bogdan Serwiński nie mógł swoim zawodniczkom przypomnieć gry z pierwszej połowy. Spróbował więc licznych zmian, które podobnie jak w przypadku MKS-u w pierwszym secie, nie pomogły. Koncert rozgrywała w tej partii przede wszystkim Joanna Kaczor, która jeszcze w poprzednim sezonie grała w Muszynie i miała wiele do udowodnienia kibicom, trenerowi oraz byłym koleżankom z drużyny.

To było jednak wszystko, na co było stać dąbrowianki tego dnia. Fakt, że kolejne dwa sety nie były już tak jednostronne, jak otwierające odsłony. Ciężko było w nich wskazać drużynę lepszą, ale ostatecznie w decydujących momentach lepsze okazywały się rywalki. Nie pomagali także arbitrzy meczu, do których pretensje miał trener Kawka. - Słuchajcie, gramy w Muszynie, tu sędziowie nie muszą wszystkiego widzieć, niestety... - powiedział swoim zawodniczkom w czasie jednej z przerw w czwartym secie.

W czwartej i, jak się okazało, ostatniej partii, dąbrowianki próbowały bezskutecznie gonić Muszynę. Kaczor dwoiła się i troiła, obie drużyny grały bardzo ofiarnie w obronie i walecznie, ale ostatecznie na nic się to zdało. Nie najlepszy mecz rozegrała Krystyna Strasz, libero MKS-u, która kilkakrotnie nie potrafiła się zrozumieć z koleżankami i popełniała proste błędy w przyjęciu. Wszystko to doprowadziło do pierwszej w tym sezonie porażki zawodniczek Waldemara Kawki, które zajmują trzecie miejsce w tabeli. Prowadzą wicemistrzynie z Muszyny...
źródło: SportSlaski.pl

Przeczytaj również