"Musimy cierpliwie pracować, a i tak rozliczane będziemy z końcówki"

17.11.2014
W Dąbrowie zwycięstwem nad beniaminkiem z Rzeszowa ugaszono pożar, który trawił drużynę po trzech kolejnych porażkach z zeszłorocznymi medalistami. Teraz wszyscy czekają na odrodzenie z popiołu.
Norbert Barczyk/Pressfocus
Wygląda na to, że "Dąbrowianki" pozbierały się po trzech przegranych meczach z rzędu. W ostatniej kolejce Plus Ligi wygrały z Developresem Rzeszów, a jak mówi Natalia Piekarczyk, takie pojedynki zawsze są trudne. - "Z beniaminkiem na początku ligi gra się trudno, bo nie do końca jest wiadome na co stać taką drużynę, dlatego wiedziałyśmy, że możemy się tu spodziewać wszystkiego. Najważniejsze, że dałyśmy radę wygrać".

Teraz siatkarki MKS-u skupiają się już tylko na zbliżającym się spotkaniu z BKS-em Bielsko-Biała. - "Bardzo ważne spotkanie, jak każde. Może Bielsko miało do tej pory łatwiejszy układ meczów niż my, ale to nie zmienia faktu, że będziemy musiały ciężko przepracować tydzień, aby dobrze się przygotować do tego spotkania" - ocenia rywala rozgrywająca Taurona.

Ten mecz będzie bardzo ważny, ale nie decydujący. W Dąbrowie zdają sobie sprawę, że to dopiero pierwsza część zasadniczej fazy rozgrywek. Przed "Dąbrowiankami" jeszcze wiele spotkań, a codzienna ciężka praca w końcu zaprocentuje. - "My pracujemy cały czas bardzo ciężko, ale dzień jest dniowi nierówny, jak to się mówi, ja myślę, że liga jest bardzo długa i na pewno każdy będzie miał swoje wzloty i upadki, ale my nie możemy się patrzeć na to wszystko, co jest dookoła, tylko musimy cierpliwie pracować, a i tak rozliczane będziemy z końcówki" - zakończyła była zawodniczka KSZO Ostrowiec.
źródło: SportSlaski.pl

Przeczytaj również