MKS - Trefl 0-3. Dąbrowianki zagrają o brązowy medal
15.05.2011
W zespole z Dąbrowy Górniczej spory optymizm wywołał powrót do wyjściowej szóstki Krystyny Strasz, podstawowej libero, która ostatnio leczyła kontuzję barku. Zastępująca ją Chorwatka Matea Ikić popełniała wiele błędów, przez co przyjęcie w drużynie Waldemara Kawki bardzo szwankowało. Jak się okazało, jej powrót nie okazał się antidotum, bowiem gra MKS-u wyglądała dziś najgorzej ze wszystkich spotkań półfinałowych.
O ile bowiem w poprzednich meczach albo wygrywały, albo przegrywały po wyrównanej grze, tym razem od początku do końca były zdecydowanie słabsze. W środkowej fazie pierwszego seta przyjęcie zagrywki przestało istnieć, więc sopocianki odskoczyły aż na siedem punktów. Wprawdzie później serwisem udało się nadrobić kilka oczek, ale emocji w końcówce to nie przyniosło - Trefl spokojnie doprowadził partię do końca.
Pierwsze piłki drugiej odsłony wyglądały dobrze, ale... szybko okazało się, że to złudzenie. Szybko z 2-0 dla Dąbrowy, zrobiło się 2-8 dla rywalek. Trener Kawka próbował pobudzić swój zespół biorąc czas, czy wprowadzając rezerwowe zawodniczki, jednak kompletnie nic to nie dało. Wynik 11-25 na tym poziomie rywalizacji mówi sam za siebie.
Taka klęska sprawiła, że dąbrowianki przestały już wierzyć w odwrócenie losów meczu i półfinałowej rywalizacji. Trzeciego i jak się okazało ostatniego seta oddały łatwo, nie sprawiając Treflowi większych problemów, nie licząc końcówki, w której gospodynie mocno nadrobiły wynik. Choć MKS rozpoczął półfinały dobrze, sensacyjnie wygrywając w Sopocie, to kolejne trzy spotkania należały już do drugiej drużyny rundy zasadniczej. Zawodniczki Waldemara Kawki powalczą o brązowy medal z przegranym rywalizacji Muszynianki Muszyna z BKS-em Bielsko-Biała.
O ile bowiem w poprzednich meczach albo wygrywały, albo przegrywały po wyrównanej grze, tym razem od początku do końca były zdecydowanie słabsze. W środkowej fazie pierwszego seta przyjęcie zagrywki przestało istnieć, więc sopocianki odskoczyły aż na siedem punktów. Wprawdzie później serwisem udało się nadrobić kilka oczek, ale emocji w końcówce to nie przyniosło - Trefl spokojnie doprowadził partię do końca.
Pierwsze piłki drugiej odsłony wyglądały dobrze, ale... szybko okazało się, że to złudzenie. Szybko z 2-0 dla Dąbrowy, zrobiło się 2-8 dla rywalek. Trener Kawka próbował pobudzić swój zespół biorąc czas, czy wprowadzając rezerwowe zawodniczki, jednak kompletnie nic to nie dało. Wynik 11-25 na tym poziomie rywalizacji mówi sam za siebie.
Taka klęska sprawiła, że dąbrowianki przestały już wierzyć w odwrócenie losów meczu i półfinałowej rywalizacji. Trzeciego i jak się okazało ostatniego seta oddały łatwo, nie sprawiając Treflowi większych problemów, nie licząc końcówki, w której gospodynie mocno nadrobiły wynik. Choć MKS rozpoczął półfinały dobrze, sensacyjnie wygrywając w Sopocie, to kolejne trzy spotkania należały już do drugiej drużyny rundy zasadniczej. Zawodniczki Waldemara Kawki powalczą o brązowy medal z przegranym rywalizacji Muszynianki Muszyna z BKS-em Bielsko-Biała.
Polecane
Orlen Liga
Przeczytaj również
25.12.2016
25.12.2016
Właściwa, bezpieczna droga
20.12.2016
20.12.2016
BKS Profi Credit bez trenera
30.11.2016
30.11.2016
Blisko 1000 dzieciaków!
18.11.2016
18.11.2016
Jasienica z odblaskami