MKS Dąbrowa - PTPS Piła 3-2. "Długość pojedynku to zasługa sędziów"
28.11.2009
Jak skrupulatnie wyliczył szkoleniowiec gości, Wojciech Lalek, jego zespół popełnił ich 40, a dąbrowianki 30. - Liczba błędów zadecydowała o tym, kto wygrywał poszczególne sety. Po meczu można powiedzieć, że straciliśmy punkt, ale przed spotkaniem nie wydawało nam się, że jesteśmy faworytem - mówił po spotkaniu Waldemar Kawka, trener MKS.
Dąbrowianki powinny wygrać to spotkanie za trzy punkty. Po gładkim zwycięstwie w pierwszej partii, słabszej postawie w drugim secie i ponownym zwycięstwie w trzeciej odsłonie, wydawało się, że o wszystkim zadecyduje czwarta partia. Miejscowe prowadziły grę i wypracowały sobie kilku punktową przewagę. Gdy na świetlnej tablicy widniał rezultat 18-12, mało kto z widzów zebranych w hali Centrum spodziewał się, że o wszystkim zadecyduje dopiero tie-break. Błędy w przyjęciu zagrywki, źle kończone ataki i ambitnie grające pilanki doprowadziły do remisu. - Przestałyśmy kontrolować to, co się działo na parkiecie. Gapiostwo kosztowało nas utratę trzech punktów - podkreślała Magdalena Śliwa, kapitan MKS.
W piątym secie dąbrowianki dzięki asom serwisowym swojej rozgrywającej prowadziły 2-0, ale potem straciły pięć punktów z rzędu. Charakterne dąbrowianki nie dały jednak za wygraną i ostatecznie pokonały trzeci zespół ubiegłego sezonu. Decydującą o ich triumfie akcję przeprowadziła Walawender. - Wygrałyśmy, ale został sporo niedosyt. Powinnyśmy mieć na koncie o trzy punkty więcej. Szkoda tego meczu, z drugiej jednak strony Piła to groźny zespół i dwa "oczka” nie mogą być traktowane w kategorii porażki - mówiła po meczu przyjmująca MKS.
- To był mecz błędów. Każdy punkt jest ważny, dlatego też przyjmujemy tę zdobycz, ale niedosyt pozostał, bo można było to inaczej rozegrać - mówił po meczu szkoleniowiec PTPS-u, który wraz ze swoimi zawodniczkami miał sporo pretensji do sędziów sobotniego pojedynku. - Kibice byli dziś świadkami długiego pojedynku. To, że ten mecz trwał pięć setów, to w dużej mierze postawa sędziów, którzy przyczynili się do tego. Ich decyzje były momentami wręcz żenujące. Zwłaszcza pani sędzina nie panowała nad tym, co działo się na boisku - powiedziała na konferencji prasowej kapitan przyjezdnego zespołu, Agnieszka Kosmatka.
Dąbrowianki powinny wygrać to spotkanie za trzy punkty. Po gładkim zwycięstwie w pierwszej partii, słabszej postawie w drugim secie i ponownym zwycięstwie w trzeciej odsłonie, wydawało się, że o wszystkim zadecyduje czwarta partia. Miejscowe prowadziły grę i wypracowały sobie kilku punktową przewagę. Gdy na świetlnej tablicy widniał rezultat 18-12, mało kto z widzów zebranych w hali Centrum spodziewał się, że o wszystkim zadecyduje dopiero tie-break. Błędy w przyjęciu zagrywki, źle kończone ataki i ambitnie grające pilanki doprowadziły do remisu. - Przestałyśmy kontrolować to, co się działo na parkiecie. Gapiostwo kosztowało nas utratę trzech punktów - podkreślała Magdalena Śliwa, kapitan MKS.
W piątym secie dąbrowianki dzięki asom serwisowym swojej rozgrywającej prowadziły 2-0, ale potem straciły pięć punktów z rzędu. Charakterne dąbrowianki nie dały jednak za wygraną i ostatecznie pokonały trzeci zespół ubiegłego sezonu. Decydującą o ich triumfie akcję przeprowadziła Walawender. - Wygrałyśmy, ale został sporo niedosyt. Powinnyśmy mieć na koncie o trzy punkty więcej. Szkoda tego meczu, z drugiej jednak strony Piła to groźny zespół i dwa "oczka” nie mogą być traktowane w kategorii porażki - mówiła po meczu przyjmująca MKS.
- To był mecz błędów. Każdy punkt jest ważny, dlatego też przyjmujemy tę zdobycz, ale niedosyt pozostał, bo można było to inaczej rozegrać - mówił po meczu szkoleniowiec PTPS-u, który wraz ze swoimi zawodniczkami miał sporo pretensji do sędziów sobotniego pojedynku. - Kibice byli dziś świadkami długiego pojedynku. To, że ten mecz trwał pięć setów, to w dużej mierze postawa sędziów, którzy przyczynili się do tego. Ich decyzje były momentami wręcz żenujące. Zwłaszcza pani sędzina nie panowała nad tym, co działo się na boisku - powiedziała na konferencji prasowej kapitan przyjezdnego zespołu, Agnieszka Kosmatka.
Polecane
Orlen Liga
Przeczytaj również
25.12.2016
25.12.2016
Właściwa, bezpieczna droga
20.12.2016
20.12.2016
BKS Profi Credit bez trenera
30.11.2016
30.11.2016
Blisko 1000 dzieciaków!
18.11.2016
18.11.2016
Jasienica z odblaskami