MKS Dąbrowa G. - Muszynianka 3-0. Mistrz Polski na kolanach!
18.11.2009
Doświadczona rozgrywająca obchodziła w przededniu urodziny. - Lepszego prezentu koleżanki nie mogły mi sprawić. Zagrałyśmy dziś znakomite zawody. Zasłużyłyśmy na tę wygraną - mówiła po meczu Śliwa, będąca kapitanem swojego zespołu.
Dąbrowianki od początku meczu dominowały na parkiecie. Atomowa zagrywka odrzucała od siatki naszpikowany reprezentantkami Polski zespół z Muszyny. Prym wiodła Liniarska. Gdy na tablicy wyników widniał rezultat 12-3 zanosiło się na pogrom. "Mineralne” zdołały odrobić część strat, ale i tak nie zdołały się obronić. Podobnie zresztą jak w dwóch poprzednich. Najbliżej zwycięstwa były w drugim secie, ale mimo, że prowadziły 24-22 przegrały tę odsłonę na przewagi. - To był moment, który dodał nam skrzydeł. Wówczas zaczęło do nas docierać, że możemy ten mecz wygrać. Inna sprawa, że z takim nastawieniem wyszłyśmy na parkiet. Zagrałyśmy z ogromny poświęceniem. Nie było dla nas straconych piłek - podkreślała po meczu przyjmująca Magdalena Sadowska.
Niesione dopingiem kibiców zawodniczki MKS-u w trzecim secie, tak jak w pierwszym,pozwoliły rywalkom na ugranie 17 "oczek” i rozpoczęły szalony taniec radości. Dla Muszyny to pierwsza porażka w sezonie. - Nie wiem, co powiedzieć. Jeszcze nie ochłonąłem po tym co się stało. To nasz wielki dzień. Dziewczyny zagrały znakomicie. Zwycięstwo nad mistrzem Polski to jest coś. Cieszyliśmy się, że jesteśmy na drugim miejscu w tabeli, a tymczasem przez kilka dni będziemy liderować. Wielka sprawa - nie krył emocji szkoleniowiec, MKS Waldemar Kawka. - Nosił wilk razy kilka, poniosło i wilka. W poprzednich meczach udawało nam się kilka razy odwrócić losy meczu w fatalnych momentach. Tym razem świetnie grające rywalki nie dały nam na to szans - powiedział na konferencji prasowej trener mistrzyń Polski, Bogdan Serwiński
Dąbrowianki od początku meczu dominowały na parkiecie. Atomowa zagrywka odrzucała od siatki naszpikowany reprezentantkami Polski zespół z Muszyny. Prym wiodła Liniarska. Gdy na tablicy wyników widniał rezultat 12-3 zanosiło się na pogrom. "Mineralne” zdołały odrobić część strat, ale i tak nie zdołały się obronić. Podobnie zresztą jak w dwóch poprzednich. Najbliżej zwycięstwa były w drugim secie, ale mimo, że prowadziły 24-22 przegrały tę odsłonę na przewagi. - To był moment, który dodał nam skrzydeł. Wówczas zaczęło do nas docierać, że możemy ten mecz wygrać. Inna sprawa, że z takim nastawieniem wyszłyśmy na parkiet. Zagrałyśmy z ogromny poświęceniem. Nie było dla nas straconych piłek - podkreślała po meczu przyjmująca Magdalena Sadowska.
Niesione dopingiem kibiców zawodniczki MKS-u w trzecim secie, tak jak w pierwszym,pozwoliły rywalkom na ugranie 17 "oczek” i rozpoczęły szalony taniec radości. Dla Muszyny to pierwsza porażka w sezonie. - Nie wiem, co powiedzieć. Jeszcze nie ochłonąłem po tym co się stało. To nasz wielki dzień. Dziewczyny zagrały znakomicie. Zwycięstwo nad mistrzem Polski to jest coś. Cieszyliśmy się, że jesteśmy na drugim miejscu w tabeli, a tymczasem przez kilka dni będziemy liderować. Wielka sprawa - nie krył emocji szkoleniowiec, MKS Waldemar Kawka. - Nosił wilk razy kilka, poniosło i wilka. W poprzednich meczach udawało nam się kilka razy odwrócić losy meczu w fatalnych momentach. Tym razem świetnie grające rywalki nie dały nam na to szans - powiedział na konferencji prasowej trener mistrzyń Polski, Bogdan Serwiński
Polecane
Orlen Liga
Przeczytaj również
25.12.2016
25.12.2016
Właściwa, bezpieczna droga
20.12.2016
20.12.2016
BKS Profi Credit bez trenera
30.11.2016
30.11.2016
Blisko 1000 dzieciaków!
18.11.2016
18.11.2016
Jasienica z odblaskami