MKS Dąbrowa G. - Mulhouse 3-0. "Nie spodziewałyśmy się, że będzie tak łatwo"
08.12.2009
Przed spotkaniem z wicemistrzem Francji nieśmiało mówiono o tym, że dąbrowianki powinny się pokusić o historyczne zwycięstwo w Lidze Mistrzyń. Nikt jednak nie wierzył w to, że cel okaże się aż tak łatwy do zrealizowania. Gospodynie od początku nadawały ton wydarzeniom na parkiecie. Dość powiedzieć, że na pierwszą przerwę schodziły prowadząc aż siedmioma punktami, co głównie było zasługą Szczurek, który w szybkim tempie zdobyła cztery "oczka". - Mamy młody zespół, który nie umie się przestawić na rozgrywki pucharowe. Dziewczyny zbyt szybko się usztywniają - kręciła głową Dominika Sieradzan, Polka w barwach Mulhouse.
Choć rywalki zdołały trochę podgonić zespół Waldemara Kawki, to ostatecznie zawodniczki MKS-u zdecydowanie wygrały pierwszą partię, co zawdzięczają dobremu przyjęciu i skutecznej zagrywce. Podobnie przebiegał również i drugi set. Bardzo dobrze do gry wprowadziła się Sieczka, która wielokrotnie przebijała się przez blok Francuzek. Partię zakończyła Szczurek, która najpierw zdobyła punkt potężnym zbiciem, a po chwili zablokowała przeciwniczkę.
Choć były obawy, czy miejscowe utrzymają wysoką dyspozycję również w trzeciej odsłonie, to jednak okazały się one niepotrzebne. Główną rolę w tej części spotkania odgrywała Linarska, która pod nieobecność Gajgał, wiodła prym na siatce. Środkowa dąbrowianek nie tylko blokowała rywalki, ale również popisywała się asami serwisowymi. Sytuację próbowała ratować Rybaczewski, Francuzka, która urodziła się w Polsce, ale na niewiele się to zdało, choć w końcówce serca dąbrowskich kibiców zabiły mocniej. Przy stanie 24-21 siatkarki MKS-u nie wykorzystały dwóch piłek meczowych i dobiera serwis Coulibaly w siatkę zakończył mecz.
- Nie spodziewałyśmy się, że będzie aż tak łatwo. Francuzki zagrały przed tygodniem dobre spotkanie z tureckim zespołem. Pomógł nam doping kibiców. Od początku tej potyczki dobrze serwowałyśmy i to pozwoliło nam odrzucić tą wysoką drużynę od siatki - wyjaśniała Joanna Szczurek, przyjmująca MKS-u.
Choć rywalki zdołały trochę podgonić zespół Waldemara Kawki, to ostatecznie zawodniczki MKS-u zdecydowanie wygrały pierwszą partię, co zawdzięczają dobremu przyjęciu i skutecznej zagrywce. Podobnie przebiegał również i drugi set. Bardzo dobrze do gry wprowadziła się Sieczka, która wielokrotnie przebijała się przez blok Francuzek. Partię zakończyła Szczurek, która najpierw zdobyła punkt potężnym zbiciem, a po chwili zablokowała przeciwniczkę.
Choć były obawy, czy miejscowe utrzymają wysoką dyspozycję również w trzeciej odsłonie, to jednak okazały się one niepotrzebne. Główną rolę w tej części spotkania odgrywała Linarska, która pod nieobecność Gajgał, wiodła prym na siatce. Środkowa dąbrowianek nie tylko blokowała rywalki, ale również popisywała się asami serwisowymi. Sytuację próbowała ratować Rybaczewski, Francuzka, która urodziła się w Polsce, ale na niewiele się to zdało, choć w końcówce serca dąbrowskich kibiców zabiły mocniej. Przy stanie 24-21 siatkarki MKS-u nie wykorzystały dwóch piłek meczowych i dobiera serwis Coulibaly w siatkę zakończył mecz.
- Nie spodziewałyśmy się, że będzie aż tak łatwo. Francuzki zagrały przed tygodniem dobre spotkanie z tureckim zespołem. Pomógł nam doping kibiców. Od początku tej potyczki dobrze serwowałyśmy i to pozwoliło nam odrzucić tą wysoką drużynę od siatki - wyjaśniała Joanna Szczurek, przyjmująca MKS-u.
Polecane
Orlen Liga
Przeczytaj również
25.12.2016
25.12.2016
Właściwa, bezpieczna droga
20.12.2016
20.12.2016
BKS Profi Credit bez trenera
30.11.2016
30.11.2016
Blisko 1000 dzieciaków!
18.11.2016
18.11.2016
Jasienica z odblaskami