MKS Dąbrowa G. - Gwardia 2-3. Faworytki na inaugurację się... pogubiły
26.10.2009
Zaczęło się zgodnie z planem. Dąbrowianki szybciej opanowały nerwy i dzięki skutecznym atakom Sieczki wygrały pierwszego seta. W drugiej partii miejscowe zupełnie się jednak pogubiły i dzięki temu do głosu doszły siatkarki Gwardii, które za sprawą znakomitej zagrywki odrzuciły rywalki od siatki. Podopieczne trenera Kawki nie mogły się także przebić przez szczelny blok wrocławianek. Przewaga Gwardii rosła z minuty na minutę i wynosiła aż 11 punktów.
Szkoleniowiec miejscowych ściągnął z pakietu rozgrywającą Haładyn, a także Szczurek. W ich miejsce pojawiły się Śliwa i Walawender. Dąbrowianki zdołały tylko nieznacznie zniwelować straty, ale w trzeciej partii właśnie dzięki postawie zmienniczek odzyskały kontrolę nad wydarzeniami. Tym razem to MKS zdobywał punkt za punktem i wydawało się, że jest na najlepszej drodze do zwycięstwa w całym meczu. Wskazywał na to także początek czwartej partii, ale ambitnie grające wrocławianki otrząsnęły się i złapały drugi oddech. Miejscowe goniły wynik, zdołały nawet doprowadzić do stanu po 22, ale trzy punkty z rzędu dla Gwardii przesądziły sprawę.
O wszystkim musiał więc zadecydować tie-break, który tylko na początku był wyrównany. Rozpędzone przyjezdne punktowały, a dąbrowianki z przerażeniem w oczach patrzyły na to, jak zwycięstwo wymyka im się z rąk. Nie pomogła Szczurek, która w piątym secie wróciła na parkiet. Zespół z Wrocławia wygrał zarówno piąty set, jak i cały mecz.
Pod szatniami
Magdalena Śliwa (MKS): Myślę, że zjadła nas trema. Zabrakło nam waleczności. Decydującym elementem w tym spotkaniu okazała się zagrywka. My nie wyrządziłyśmy krzywdy wrocławiankom, a one zmusiły nas do słabego przyjęcia.
Marta Czerwińska (Gwardia): Zadecydował blok i dobra zagrywka. Przed meczem wszyscy nas skreślali, a tymczasem wygrałyśmy na tym bardzo trudnym terenie. To zwycięstwo bardzo nas cieszy. Wygrać w Dąbrowie to jest coś, zważywszy, że grałyśmy w dziewiątkę.
Konferencja prasowa
Waldemar Kawka (trener MKS-u): Żeby wygrywać, trzeba zostawić kawał zdrowia na boisku. Zabrakło nam w zespole liderki, która wzięłaby ciężar odpowiedzialności na swoje barki. Mam nadzieję, że szybko przełkniemy tę gorzką "pigułkę" i w kolejnych meczach będzie już tylko lepiej.
Rafał Błaszczyk (trener Gwardii): Nikt na nas nie stawiał. Dziewczyny pokazały klasę. Mocna zagrywka i dobra gra w ataku pozwoliła nam wywieźć dwa punkty.
Szkoleniowiec miejscowych ściągnął z pakietu rozgrywającą Haładyn, a także Szczurek. W ich miejsce pojawiły się Śliwa i Walawender. Dąbrowianki zdołały tylko nieznacznie zniwelować straty, ale w trzeciej partii właśnie dzięki postawie zmienniczek odzyskały kontrolę nad wydarzeniami. Tym razem to MKS zdobywał punkt za punktem i wydawało się, że jest na najlepszej drodze do zwycięstwa w całym meczu. Wskazywał na to także początek czwartej partii, ale ambitnie grające wrocławianki otrząsnęły się i złapały drugi oddech. Miejscowe goniły wynik, zdołały nawet doprowadzić do stanu po 22, ale trzy punkty z rzędu dla Gwardii przesądziły sprawę.
O wszystkim musiał więc zadecydować tie-break, który tylko na początku był wyrównany. Rozpędzone przyjezdne punktowały, a dąbrowianki z przerażeniem w oczach patrzyły na to, jak zwycięstwo wymyka im się z rąk. Nie pomogła Szczurek, która w piątym secie wróciła na parkiet. Zespół z Wrocławia wygrał zarówno piąty set, jak i cały mecz.
Pod szatniami
Magdalena Śliwa (MKS): Myślę, że zjadła nas trema. Zabrakło nam waleczności. Decydującym elementem w tym spotkaniu okazała się zagrywka. My nie wyrządziłyśmy krzywdy wrocławiankom, a one zmusiły nas do słabego przyjęcia.
Marta Czerwińska (Gwardia): Zadecydował blok i dobra zagrywka. Przed meczem wszyscy nas skreślali, a tymczasem wygrałyśmy na tym bardzo trudnym terenie. To zwycięstwo bardzo nas cieszy. Wygrać w Dąbrowie to jest coś, zważywszy, że grałyśmy w dziewiątkę.
Konferencja prasowa
Waldemar Kawka (trener MKS-u): Żeby wygrywać, trzeba zostawić kawał zdrowia na boisku. Zabrakło nam w zespole liderki, która wzięłaby ciężar odpowiedzialności na swoje barki. Mam nadzieję, że szybko przełkniemy tę gorzką "pigułkę" i w kolejnych meczach będzie już tylko lepiej.
Rafał Błaszczyk (trener Gwardii): Nikt na nas nie stawiał. Dziewczyny pokazały klasę. Mocna zagrywka i dobra gra w ataku pozwoliła nam wywieźć dwa punkty.
Polecane
Orlen Liga
Przeczytaj również
25.12.2016
25.12.2016
Właściwa, bezpieczna droga
20.12.2016
20.12.2016
BKS Profi Credit bez trenera
30.11.2016
30.11.2016
Blisko 1000 dzieciaków!
18.11.2016
18.11.2016
Jasienica z odblaskami