MKS Dąbrowa G. - Gedania 3-0. Rezerwowe nie były potrzebne

07.11.2009
Nieco ponad godzinę potrzebowały siatkarki MKS-u, aby pokonać we własnej hali Gedanię. Wygrana dąbrowianek ani przez moment nie była zagrożona.
Gospodynie górowały nad rywalkami w każdym elemencie siatkarskiego abecadła. Znakomita zagrywka Walawender, świetna gra w ataku Pury, doskonałe rozegranie Haładyn i młody zespół z Gdańska był bezradny. Większość punktów, które udało się zdobyć rywalkom nie był efektem ich dobrej gry, ale błędów dąbrowianek, które czasami szukały zbyt trudnych rozwiązań. - Obawiałyśmy się trochę tego meczu, gdyż takie zespołu jak Gedania są nieobliczalne. Młodość ma swoje prawa. Czasem takiej drużynie może udać się wszystko, ale czasem przychodzi taki mecz jak dzisiaj, gdy kompletnie im nie szło - mówiła Katarzyna Gajgał, środkowa MKS-u.

Gdańszczanki i tak powinny mieć powody do radości, gdyż udało im się zrealizować plan, jakim było wygranie seta, lub też zdobycie w każdym z setów więcej niż 11 punktów…

- Cieszymy się z tej wygranej. Przyszła nam ona łatwo. Oczywiście były przestoje w grze, ale całościowo oceniam postawę zawodniczek bardzo pozytywnie. Niewygodnie gra się z takimi drużynami. Na szczęście dziś poza ambicją rywalki niewiele miały do zaoferowania – podkreślał trener MKS-u Waldemar Kawka, który w starciu z postawił na zawodniczki sprowadzone przez sezonem. W "szóstce" znalazły się Haładyn, Pura, Walawender oraz Gajgał. Szansę otrzymała także środkowa Liniarska. O tym, że spisywały się bez zarzutu najdobitniej świadczy fakt, że trener Kawka przez cały mecz nie skorzystał z usług rezerwowych.
autor: Krzysztof Polaczkiewicz

Przeczytaj również