MKS Dąbrowa G. - BKS 1-3. Wróciły na właściwe tory!

19.12.2010
Mające za sobą porażki z Muszynianką Muszyna i Rabitą Baku zawodniczki BKS-u zdołały się podnieść. I to w jak prestiżowym spotkaniu. MKS stać było z kolei tylko na jedną wygraną partię...
BKS rozpoczął spotkanie od sporej liczy błędów w zagrywce. Tym samym na pierwszej przerwie technicznej dąbrowianki prowadziły 8-3. Wynik brzmiał już 12-6 na korzyść miejscowych, gdy bielszczanki wróciły do gry. Zdobyły sześć punktów w serii i rywalizacja o triumf w premierowej partii zaczęła się od nowa. Choć dąbrowianki ponownie odskoczyły na kilka "oczek", to po ataku Gabrieli Wojtowicz BKS objął pierwsze tego dnia prowadzenie (21-20). Dystans powiększył się po asie serwisowym Iwony Waligóry, a chwilę później atak Karoliny Ciaszkiewicz zwieńczył całą odsłonę.

Druga partia przyniosła doskonały start podopiecznych Grzegorza Wagnera, które nabrały pewności w grze i "odjechały" na cztery punkty. Ale z prowadzenia długo się nie cieszyły. Gospodynie najpierw wyrównały, by przy własnym prowadzeniu 13-9 zmusić szkoleniowca BKS-u do poproszenia o krótką przerwę. Efekt był niewielki - w pewnym momencie ekipa z Dąbrowa Górniczej osiągnęła przewagę dziewięciu punktów (20-11) i spokojnie wyrównała stan spotkania.

Kontynuacja lepszej gry miejscowych nastąpiła w początkowej fazie trzeciego seta. Bielszczanki wciąż myliły się w przyjęciu, dodatkowo dąbrowianki znalazły sposób na zatrzymanie Natalii Bamber i zrobiło się 8-4. Bezpiecznego dystansu zawodniczki MKS-u długo nie utrzymały i gdy kontrę wykończyła Iwona Waligóra, mistrzynie Polski dysponowały zaliczką dwóch "oczek" (12-10). Od drugiej przerwy technicznej przewaga zespołu gości wzrastała, a kluczem do triumfu w secie trzecim okazał się skuteczny blok.

W czwartej partii od pierwszych akcji trwała zacięta walka. Po punktowej zagrywce Jolanty Studziennej zrobiło się 7-5 dla BKS-u. O przerwę trener Waldemar Kawka poprosił przy stanie 12-8 dla bialskiej drużyny. I choć na krótko dąbrowianki pokusiły się o zniwelowanie strat, to ekipa znad Białej nie dopuściła do nerwowej końcówki. Dobrze spisywała się Bamber, wspierana przez Waligórę, i to w dużej mierze udane zagrania tych siatkarek pomogły drużynie z Bielska-Białej w odniesieniu sukcesu.
źródło: SportSlaski.pl

Przeczytaj również