MKS Dąbrowa G. - Białystok 3-0. "Ułatwiliśmy im zadanie do maksimum"

20.04.2010
Siatkarki MKS-u Dąbrowa Górnicza coraz bliższe półfinału PlusLigi Kobiet. Dzisiaj, inaczej niż wczoraj, dąbrowianki nie miały z zespołem z Białegostoku najmniejszych problemów.
Po trudnej poniedziałkowej przeprawie, dziś dąbrowianki nie miały najmniejszych kłopotów z pokonaniem drużyny z Białegostoku. MKS błysnął klasą zwłaszcza w pierwszym secie, kiedy to zawodniczkom trenera Waldemara Kawki wychodził niemal wszystko. Rywalki postawiły się tylko na początku drugiej odsłony. Wtedy białostoczanki wypracowały sobie trzypunktową przewagę, ale tuż po przerwie technicznej roztrwoniły ją i także w tej partii poległy. W trzecim secie AZS nie przejawiał już ochoty do gry i czekał na zakończenie spotkania. Porażka 10-25 nie pozostawia złudzeń, kto w tej potyczce był górą.

- Chyba szybciej się zregenerowałyśmy po pierwszym meczu i lepiej wytrzymałyśmy to spotkanie kondycyjnie. Widać było, że gramy spokojniej, pewniej. Teraz jedziemy przypieczętować awans do kolejnej rundy, ale zdajemy sobie sprawę, że w Białymstoku łatwo nie będzie - mówiła po meczu najlepsza jego zawodniczka, Joanna Szczurek, przyjmująca dąbrowskiego zespołu.

W dobrym humorze był także szkoleniowiec MKS-u. - W porównaniu z pierwszym meczem, dziewczyny były bardziej pewne siebie. Przystąpiły do tego pojedynku na większym luzie i od razu widać było efekty. Od początku do końca drużyna była maksymalnie skoncentrowana, ale stawka meczu jej nie usztywniła. W Białymstoku chcemy postawić kropkę nad "i” - podkreślał Kawka.

- Byliśmy świadkami meczu bez historii. Zabrakło nam sił i wiary w końcowy sukces. Ułatwiliśmy rywalkom sprawę do maksimum. Gratuluję dąbrowiankom zwycięstwa, bo w pełni na nie zasłużyły - podsumował spotkanie Wiesław Czaja, trener przyjezdnych.
autor: KP

Przeczytaj również