MKS Dąbrowa G. - Białystok 3-0. Panie Magdy na ratunek
17.01.2010
Zmęczone podróżą do Miluzy siatkarki z Dąbrowy niemrawo rozpoczęły pojedynek z drużyną z Białegostoku. Zespół Politechniki szybko wypracował sobie kilku punktową przewagę. Przy stanie 6-8 trener Kawka sięgnął po rezerwowe Magdy i na parkiecie zameldowały się Sadowska i Śliwa. Jednak ich wejście nie od razu odmieniło obliczę Enionu. Białostoczanki schodząc na drugą przerwę techniczną prowadziły już ośmioma punktami. Gospodynie wzięły się za odrabianie strat przy stanie 14-20. Zdobyły sześć punktów z rzędu (!), doprowadziły do wyrównania, a następnie wykazały więcej zimnej krwi w końcówce partii. W międzyczasie Kawka sięgnął po kolejną rezerwową. W miejsce Sieczki pojawiła się Walewander.
Drugiego seta ponownie lepiej rozpoczęły zawodniczki AZS-u, który szybko objęły prowadzenia 5-1. Dąbrowianki długo się rozkręcały, a na pierwsze prowadzenie wyszły dopiero przy stanie 13-12. Po wyrównanym fragmencie gry do głosu ponownie doszły przyjezdne, obejmując dwupunktowe prowadzenie 20-18. Końcówka seta należała jednak - podobnie jak w pierwszej odsłonie - do miejscowych zawodniczek, które od tego momentu zdobyły siedem „oczek”, przy zaledwie trzech punktach białostoczanek.
Bez problemów obyło się tylko w trzeciej partii wygranej przez dąbrowianki 25-18.
- Na pewno miałyśmy w nogach podróż i mecz we Francji. W pierwszych dwóch setach rywalki mocno nas postraszyły. Na szczęście końcówki tych partii należały do nas. O naszej wygranej zadecydował blok i zagrywka. Punkty i zwycięstwo bardzo nas cieszą - oceniła rozgrywająca MKS Magdalena Śliwa.
Z wygranej zadowolony był także szkoleniowiec MKS Waldemar Kawka. - Punkty są najważniejsze. O stylu należy zapomnieć. Po wtorkowym meczu pucharowym czeka nas krótka przerwa jeśli chodzi o występy na arenie międzynarodowej. Będziemy mieli więcej czasów na zgranie pewnych elementów przed decydującymi spotkaniami w lidze.
MVP spotkania wybrano przyjmującą dąbrowskiego zespołu Joannę Staniuchę-Szczurek.
Drugiego seta ponownie lepiej rozpoczęły zawodniczki AZS-u, który szybko objęły prowadzenia 5-1. Dąbrowianki długo się rozkręcały, a na pierwsze prowadzenie wyszły dopiero przy stanie 13-12. Po wyrównanym fragmencie gry do głosu ponownie doszły przyjezdne, obejmując dwupunktowe prowadzenie 20-18. Końcówka seta należała jednak - podobnie jak w pierwszej odsłonie - do miejscowych zawodniczek, które od tego momentu zdobyły siedem „oczek”, przy zaledwie trzech punktach białostoczanek.
Bez problemów obyło się tylko w trzeciej partii wygranej przez dąbrowianki 25-18.
- Na pewno miałyśmy w nogach podróż i mecz we Francji. W pierwszych dwóch setach rywalki mocno nas postraszyły. Na szczęście końcówki tych partii należały do nas. O naszej wygranej zadecydował blok i zagrywka. Punkty i zwycięstwo bardzo nas cieszą - oceniła rozgrywająca MKS Magdalena Śliwa.
Z wygranej zadowolony był także szkoleniowiec MKS Waldemar Kawka. - Punkty są najważniejsze. O stylu należy zapomnieć. Po wtorkowym meczu pucharowym czeka nas krótka przerwa jeśli chodzi o występy na arenie międzynarodowej. Będziemy mieli więcej czasów na zgranie pewnych elementów przed decydującymi spotkaniami w lidze.
MVP spotkania wybrano przyjmującą dąbrowskiego zespołu Joannę Staniuchę-Szczurek.
Polecane
Orlen Liga
Przeczytaj również
25.12.2016
25.12.2016
Właściwa, bezpieczna droga
20.12.2016
20.12.2016
BKS Profi Credit bez trenera
30.11.2016
30.11.2016
Blisko 1000 dzieciaków!
18.11.2016
18.11.2016
Jasienica z odblaskami