MKS Dąbrowa - BKS 1-3. Bielsko ma najlepsze siatkarki w województwie!

11.11.2012
Derby w OrlenLidze dla BKS-u. W starciu na szczycie naszych drużyn, MKS Dąbrowa Górnicza uległ po bardzo ciekawym meczu bielszczankom we własnej hali. Bielsko ma najlepsze siatkarki w województwie!
Na trybunach kibice naszych jedynych drużyn w lidze siatkarek stworzyli od samego początku bardzo dobrą atmosferę. Tu trudno było wskazać lepszych. Natomiast w pierwszym secie na boisku zdecydowanie dominowały bielszczanki. Wprawdzie na pierwszą przerwę techniczną dąbrowianki schodziły jeszcze z dwupunktową przewagą, ale krótko po niej BKS zaczął uciekać. Blok Eweliny Sieczki, as Elisy Celli, atak Heleny Horki po skosie i wreszcie autowa zagrywka Joanny Kaczor sprawiły, że bialanki niepostrzeżenie zbudowały sobie cztery punkty przewagi. Po drugiej przerwie technicznej tylko konsekwentnie ją powiększały i wygrały bez specjalnych emocji.

Zawodniczki Waldemara Kawki szybko się jednak otrząsnęły. Od drugiej partii wróciły do wyrównanej gry z liderkami. Do drugiej przerwy technicznej oba zespoły grały praktycznie punkt za punkt, jednak w końcowej fazie tego seta zaczęły się dziać rzeczy dziwne. Bialanki zepsuły kilka akcji z rzędu i MKS dość zdecydowanie wyszedł na prowadzenie. Trener Wiesław Popik, chcąc ratować seta, wpuścił na pozycję rozgrywającej Martę Szymańską w miejsce Joanny Wołosz. Podstawowa zawodniczka odsapnęła, wróciła na parkiet i się zaczęło...

Dąbrowianki wygrywały 23-19, a ich kibice już krzyczeli "jeszcze dwa, jeszcze dwa!". Na zagrywce była Katarzyna Zaroślińska, jednak zaserwowała zbyt nonszalancko, daleko za linię końcową. Wydawało się, że nie będzie to jednak mieć znaczenia, ale BKS nagle zaczął fenomenalnie grać blokiem. Dość powiedzieć, że kolejne pięć akcji (!) kończyło się punktowymi blokami bialanek. Świetnie radziły sobie Sylwia Pelc i Koleta Łyszkiewicz - wybrana w głosowaniu kibiców BKS-u najlepszą siatkarką października - i ta ostatnia zakończyła seta. Gospodynie były w szoku, bo wypuściły "wygranego" seta i grunt zaczął im się palić pod nogami.

Wydawało się, że taki przebieg drugiej odsłony meczu może tylko podłamać siatkarki MKS-u, ale te udowodniły, że są bardzo mocne psychicznie. W trzeciej partii nie było już wątpliwości. Dąbrowianki zdemolowały BKS. Na pierwszą przerwę techniczną schodziły z sześciopunktową przewagą, a później stopniowo ją powiększały. Efekt? Aż jedenaście "oczek" przewagi na zakończenie seta. Na poziomie meczu lidera z wiceliderem dość niespotykane.

Czwarta partia była najbardziej zacięta. Obie drużyny zdobywały punkty seriami. Kiedy w środkowej fazie seta dąbrowianki zdobyły ich pięć punktów z rzędu, wydawało się, że dojdzie do tie-breaka. BKS wrócił jednak do gry, a w końcówce seta znów dobrze funkcjonował w bloku. Dzięki temu wygrał ostatnią partię 25-21, a cały mecz 3-1, a więc za trzy punkty. Kolejny pretendent do tytułu na rozkładzie bielszczanek!
źródło: SportSlaski.pl

Przeczytaj również