MKS - BKS 3-2. Znakomity mecz, wielki powrót Dąbrowy Górniczej

06.04.2013
Zawodniczki MKS-u Dąbrowa Górnicza i BKS-u Bielsko-Biała zrehabilitowały się za wczorajszy słaby mecz i dzisiaj zgotowały kibicom niezwykle emocjonujące spotkanie, które zakończyło się dopiero w tie-breaku.
Pierwszy set był bardzo podobny do otwarcia wczorajszego spotkania - na prowadzeniu znalazły się bialanki, jednak siatkarki z Dąbrowy Górniczej zdołały odrobić straty i ostatecznie wygrać premierową partię, choć nie bez problemów - to BKS miał dwie pierwsze piłki setowe. W bardzo ważnym momencie - przy stanie 23-24 - asem serwisowym popisała się Elżbieta Skowrońska.

Set ten chyba wyprowadził zawodniczki Wiesława Popika z równowagi bowiem druga partia przebiegała pod dyktando MKS-u, który zdobył pięć pierwszych punktów. Bialanki grały nerwowo, popełniały proste błędy, czy też jak Gabriela Wojtowicz, psuły zagrywkę. Przewaga wynosiła w pewnym momencie dziewięć punktów. Set zakończył się blokiem Skowrońskiej na Miladzie Bergovej, która w kolejnym secie podkręciła kostkę i musiała opuścić parkiet.

Trzeci set miał dramatyczny przebieg nie tylko ze względu na kontuzję Bergovej. Była to zdecydowanie najbardziej emocjonująca partia, z której po pasjonującej grze na przewagi górą wyszły siatkarki z Bielska-Białej. Warto odnotować, że MKS nie wykorzystał dwóch setboli, a BKS... pięciu. Zwycięstwo przypieczętowała skutecznym atakiem Ewelina Sieczka.

Emocji nie brakowało także w czwartym secie. Żadna z ekip nie zdołała uzyskać wyraźnej przewagi, przez co do końca nie można było być pewnym, która z drużyn odniesie zwycięstwo. Tym razem jednak już pierwszy setbol został wykorzystany - Elisa Cella zablokowała Aleksandrę Liniarską.

W tie-breaku lepiej prezentowały się siatkarki MKS-u. Zawodniczki BKS-u zepsuły kilka piłek (m.in. G. Wojtowicz raz posłała piłkę w aut, zepsuła też kolejną zagrywkę) i dąbrowianki prowadziły już 10-5. Wydawało się, że to zbyt duża strata, by ją odrobić, jednak Helena Horka zdobyła trzy punkty w krótkim odstępie czasowym i... pierwszego meczbola miały bialanki. Siatkarki z Dąbrowy - za sprawą Katarzyny Zaroślińskiej - zdołały się ponownie obronić. Chwilę później zablokowana została Sieczka, a Horka zaatakowała w aut, przez co w półfinałowej rywalizacji mamy remis 1-1.

Kolejny mecz, tym razem już w Bielsku-Białej, w najbliższą sobotę.
źródło: SportSlaski.pl

Przeczytaj również