Marta Szymańska: broni wcale nie składałyśmy

09.03.2014
Nie było radości w szeregach BKS-u Aluprof po konfrontacji z Chemikiem Police. I trudno się temu dziwić, bo bielszczanki miały sporą, w ostatecznym rozrachunku niewykorzystaną szansę, aby sprawić pucharową sensację.
Łukasz Laskowski/Pressfocus
Komentarz „na gorąco” rozgrywającej bielszczanek Marty Szymańskiej? – Szkoda, bo zawsze, gdy pojawia się szansa na zwycięstwo, tym bardziej z tak mocnym przeciwnikiem, jak Chemik, pozostaje żal po porażce. Chociaż w tie-breaku walka nie była tak wyrównana, jak w poprzednich setach. W naszych sercach z pewnością pozostaje ogromny niedosyt. Dziewczyny z Polic po trzecim secie bardziej się „sprężyły", goniąc nas zagrywką, dodatkowo u nas pojawiło się troszeczkę błędów. Walcząc z tak wymagającym przeciwnikiem trudno jest odrobić kilkupunktową stratę, ale jak można było zobaczyć na boisku, nie składałyśmy broni, próbując walczyć o każdą piłkę. Byłyśmy bardzo zmotywowane przed tym meczem i na pewno nie przegrałyśmy go w szatni.

Bielszczanki muszą skupić się na lidze. Identyczny los spotkał ekipę Tauronu Banimex Dąbrowa Górnicza, przeciwnika BKS-u Aluprof na wstępie fazy play-off. – W tych meczach nasze nastawienie się nie zmieni. Będziemy chciały wyjść na boisko zmotywowane, zagrać jak najlepiej i wygrać. Z uwagi na to, że rundę zasadniczą zakończyłyśmy blisko siebie rywalizacja pomiędzy naszymi zespołami zapowiada się bardzo ciekawie – dodaje Szymańska.

Zmagania rozpoczną się w najbliższy weekend w Dąbrowie Górniczej. Awans do strefy medalowej ORLEN Ligi dadzą trzy zwycięstwa.
źródło: siatka.org/własne

Przeczytaj również