Krasnodar - Dąbrowa G. 4-2. Meczbol to za mało... Finał nie dla MKS-u
20.03.2011
To byłby największy sukces MKS-u Dąbrowa Górnicza w historii i wielka sprawa dla polskiej siatkówki klubowej. Dąbrowianki rozbudziły apetyty wygrywając kilka dni temu u siebie aż 3-0. W Krasnodarze wszyscy spodziewali się piekielnie trudnego meczu, jednak Rosjanki były osłabione brakiem Amerykanki Cynthii Barbozy, swojej najlepszej siatkarki.
Zawodniczki Waldemara Kawki dzielnie dotrzymywały kroku Rosjankom, które wygrały pierwszego seta. MKS wygrał za to drugą partię. Mecz przebiegał jednak jak na sinusoidzie. Obie drużyny wygrywały co drugą odsłonę. Gra cały czas była wyrównana i toczyła się na wysokim poziomie. Przepaść dzieliła zespoły tylko w trzeciej partii, w której Rosjanki zdobyły ponad dwa razy więcej punktów niż nasze siatkarki.
Jako że Dinamo wygrało tie-breaka, a w Dąbrowie Górniczej zwyciężył MKS, trzeba było rozegrać dodatkową, szóstą partię, tzw. Złotego seta. Zgodnie z zasadą zwycięstw w co drugiej odsłonie, Polki powinny były wygrać i awansować do finału Pucharu CEV. Tak się jednak nie stało, mimo że prowadziły już 10-7. W końcówce roztrwoniły przewagę, ale nadludzkim wysiłkiem zdołały doprowadzić do remisu, a następnie do piłki meczowej. Nie udało się jej jednak wykorzystać i ostatecznie po blisko dwóch i pół godzinie walki do decydującej batalii przeszły zawodniczki z Krasnodaru.
Zawodniczki Waldemara Kawki dzielnie dotrzymywały kroku Rosjankom, które wygrały pierwszego seta. MKS wygrał za to drugą partię. Mecz przebiegał jednak jak na sinusoidzie. Obie drużyny wygrywały co drugą odsłonę. Gra cały czas była wyrównana i toczyła się na wysokim poziomie. Przepaść dzieliła zespoły tylko w trzeciej partii, w której Rosjanki zdobyły ponad dwa razy więcej punktów niż nasze siatkarki.
Jako że Dinamo wygrało tie-breaka, a w Dąbrowie Górniczej zwyciężył MKS, trzeba było rozegrać dodatkową, szóstą partię, tzw. Złotego seta. Zgodnie z zasadą zwycięstw w co drugiej odsłonie, Polki powinny były wygrać i awansować do finału Pucharu CEV. Tak się jednak nie stało, mimo że prowadziły już 10-7. W końcówce roztrwoniły przewagę, ale nadludzkim wysiłkiem zdołały doprowadzić do remisu, a następnie do piłki meczowej. Nie udało się jej jednak wykorzystać i ostatecznie po blisko dwóch i pół godzinie walki do decydującej batalii przeszły zawodniczki z Krasnodaru.
Polecane
Orlen Liga
Przeczytaj również
25.12.2016
25.12.2016
Właściwa, bezpieczna droga
20.12.2016
20.12.2016
BKS Profi Credit bez trenera
30.11.2016
30.11.2016
Blisko 1000 dzieciaków!
18.11.2016
18.11.2016
Jasienica z odblaskami