Kowalkowska nie wystarczy, by BKS był na tarczy. BKS - Centrostal 3-0
30.03.2009
Siatkarki z Bydgoszczy wyciągnęły wnioski z wczorajszej wysokiej porażki i bez żadnych kompleksów rozpoczęły walkę z BKS-em. W ataku oglądaliśmy popisy z jednej strony Barańskiej, a z drugiej Kowalkowskiej. - Barańska jest na zagrywce. Grajcie więc najprostszymi rozwiązaniami - radził swoim podopiecznym szkoleniowiec Centrostalu, Piotr Makowski. Przyniosło to efekt w postaci trzech zdobytych punktów z rzędu.
Sygnał do ataku miejscowych dała Skorupa. Błędy w obronie przeciwniczek bezlitośnie wykorzystały Horka i Okuniewska. Swoje zrobił także Igor Prielożny, który uspokoił zawodniczki i po plasie Bamber bielszczanki szczęśliwie objęły prowadzenie w meczu.
Druga odsłona rozpoczęła się sensacyjnie! BKS wręczał Centrostalowi "prezenty", które bydgoszczanki bez namysłu wykorzystywały. Efekt? 1-8 na pierwszej przerwie technicznej! Dopiero gdy w polu zagrywki pojawiła się Barańska, coś "drgnęło" w grze bielszczanek. Centrostal - sam chyba zaskoczony takim obrotem sprawy - zaczął popełniać niedopuszczalne błędy i po kilku minutach na tablicy widniał wynik po 12.
Gospodynie przypomniały sobie zasady siatkówki, bowiem w drugiej części seta zagrały o wiele dojrzalej niż na początku. Zagadką natomiast pozostaje fakt metamorfozy Centrostalu. Wynik próbowały gonić Mróz i Kowalkowska. Świetny serwis Barańskiej wybił jednak z rytmu przyjezdne i po chwili razem z koleżankami mogła się cieszyć z drugiej wygranej partii.
Trzecia część spotkania to walka punkt za punkt. Niestety dla gości - jedynie do połowy seta. Później na bielskim parkiecie oglądaliśmy już tylko jeden zespół, miejscowy BKS. Cztery zdobyte "oczka" z rzędu pozwoliły na kontrolowanie meczu i zmuszanie rywalek do błędów. Im bliżej było końca poniedziałkowej rywalizacji, tym bardziej BKS nabierał pewności siebie. Ich rywalki - wręcz przeciwnie. W efekcie czego Horka wykorzystała piłkę meczową i gospodynie mogły świętować kolejną wygraną. Najlepszą zawodniczką drugiego półfinału uznano Lenę Dziękiewicz.
Konferencja prasowa
[b]Piotr Makowski [/b](trener Centrostalu): Zastosowaliśmy dziś ryzykowny serwis. W efekcie czego, już w pierwszym secie zmarnowaliśmy sześć zagrywek... Sądzę, że byliśmy świadkami lepszego meczu niż w niedzielę. Mieliśmy trochę za mało czasu żeby się do niego należycie przygotować.
[b]Igor Prielożny [/b](trener BKS-u): Cieszy mnie, że moje zawodniczki zagrały pewniej w ataku. Popełniliśmy jednak za dużo błędów w grze zagrywką. Mecz na pewno stał na wyższym poziomie niż ten wczorajszy.
[b]Ewa Kowalkowska [/b](kapitan Centrostalu): Zaprezentowałyśmy się lepiej niż w pierwszym meczu. W czwartek postaramy się przedłużyć rywalizację do przynajmniej jeszcze jednego spotkania.
[b]Natalia Bamber[/b] (kapitan BKS-u): Cel został zrealizowany. Cieszy to, że zwyciężyłyśmy w obu spotkaniach bez straty seta. Musimy jednak pamiętać, że dwie wygrane nie dają jeszcze awansu.
Sygnał do ataku miejscowych dała Skorupa. Błędy w obronie przeciwniczek bezlitośnie wykorzystały Horka i Okuniewska. Swoje zrobił także Igor Prielożny, który uspokoił zawodniczki i po plasie Bamber bielszczanki szczęśliwie objęły prowadzenie w meczu.
Druga odsłona rozpoczęła się sensacyjnie! BKS wręczał Centrostalowi "prezenty", które bydgoszczanki bez namysłu wykorzystywały. Efekt? 1-8 na pierwszej przerwie technicznej! Dopiero gdy w polu zagrywki pojawiła się Barańska, coś "drgnęło" w grze bielszczanek. Centrostal - sam chyba zaskoczony takim obrotem sprawy - zaczął popełniać niedopuszczalne błędy i po kilku minutach na tablicy widniał wynik po 12.
Gospodynie przypomniały sobie zasady siatkówki, bowiem w drugiej części seta zagrały o wiele dojrzalej niż na początku. Zagadką natomiast pozostaje fakt metamorfozy Centrostalu. Wynik próbowały gonić Mróz i Kowalkowska. Świetny serwis Barańskiej wybił jednak z rytmu przyjezdne i po chwili razem z koleżankami mogła się cieszyć z drugiej wygranej partii.
Trzecia część spotkania to walka punkt za punkt. Niestety dla gości - jedynie do połowy seta. Później na bielskim parkiecie oglądaliśmy już tylko jeden zespół, miejscowy BKS. Cztery zdobyte "oczka" z rzędu pozwoliły na kontrolowanie meczu i zmuszanie rywalek do błędów. Im bliżej było końca poniedziałkowej rywalizacji, tym bardziej BKS nabierał pewności siebie. Ich rywalki - wręcz przeciwnie. W efekcie czego Horka wykorzystała piłkę meczową i gospodynie mogły świętować kolejną wygraną. Najlepszą zawodniczką drugiego półfinału uznano Lenę Dziękiewicz.
Konferencja prasowa
[b]Piotr Makowski [/b](trener Centrostalu): Zastosowaliśmy dziś ryzykowny serwis. W efekcie czego, już w pierwszym secie zmarnowaliśmy sześć zagrywek... Sądzę, że byliśmy świadkami lepszego meczu niż w niedzielę. Mieliśmy trochę za mało czasu żeby się do niego należycie przygotować.
[b]Igor Prielożny [/b](trener BKS-u): Cieszy mnie, że moje zawodniczki zagrały pewniej w ataku. Popełniliśmy jednak za dużo błędów w grze zagrywką. Mecz na pewno stał na wyższym poziomie niż ten wczorajszy.
[b]Ewa Kowalkowska [/b](kapitan Centrostalu): Zaprezentowałyśmy się lepiej niż w pierwszym meczu. W czwartek postaramy się przedłużyć rywalizację do przynajmniej jeszcze jednego spotkania.
[b]Natalia Bamber[/b] (kapitan BKS-u): Cel został zrealizowany. Cieszy to, że zwyciężyłyśmy w obu spotkaniach bez straty seta. Musimy jednak pamiętać, że dwie wygrane nie dają jeszcze awansu.
Polecane
Orlen Liga
Przeczytaj również
25.12.2016
25.12.2016
Właściwa, bezpieczna droga
20.12.2016
20.12.2016
BKS Profi Credit bez trenera
30.11.2016
30.11.2016
Blisko 1000 dzieciaków!
18.11.2016
18.11.2016
Jasienica z odblaskami