Kapitan BKS-u Bielsko-Biała: To był zaje...y mecz!

25.11.2012
Mimo że siatkarki BKS-u Bielsko-Biała straciły pierwszy w tym sezonie punkt na własnym boisku i tak były po meczu z Impelem Wrocław bardzo zadowolone. - Mecz był zaje...y - stwierdziła kapitan.
- Nie wiem czy wolno mi tak powiedzieć, ale to był naprawdę zaje...y mecz! - rozpoczęła Milada Bergrova, kapitan BKS-u. - Koleżanki z Wrocławia naprawdę walczyły bardzo dobrze. My nie mogłyśmy sobie poradzić z ich atakiem, a one bardzo dobrze grały w obronie. W tym piątym secie popełniłyśmy trochę błędów, ale byłyśmy bardziej zdeterminowane. Wygrałyśmy jednak tylko dwoma punktami. Można stwierdzić, że grały dwie równe drużyny - powiedziała siatkarka lidera OrlenLigi, po wygranej 3-2 nad przedostatnim zespołem w tabeli.

Zgodziła się z nią Vesna Djurisić, kapitan Impelu Wrocław. - To był dla nas świetny mecz. Po kilku słabych spotkaniach zaczęłyśmy grać dobrze. A gra z takim rywalem, to było dla nas duże wyzwanie. Poprawiłyśmy się i mam nadzieję, że będziemy to kontynuować - stwierdziła.

Z kolei Joanna Wołosz, rozgrywająca bielszczanek, przyznała, że wrocławianki trafiły na ich słabszy dzień. - W żadnym dotychczasowym meczu nie szło nam tak trudno. Nie grałyśmy do końca swojej siatkówki. Wrocław nie miał nic do stracenia, bo nie idzie im w tym sezonie. Widać było, że chciały się przełamać i grały na maksa. Do tego wszystko im wychodziło, miały masę szczęścia. My miałyśmy natomiast trochę słabszy dzień, ale dobrze, że wygrałyśmy. Z każdym zespołem nastawiamy się na ostrą walkę, nie kalkulujemy. Wiedziałyśmy, że Impel będzie groźny, bo szuka punktów wszędzie - zakończyła.
autor: Michał Trela

Przeczytaj również