Elżbieta Skowrońska została MVP, a... mogła w ogóle nie zagrać!

12.03.2013
Elżbieta Skowrońska została wybraną najlepszą zawodniczką turnieju finałowego Pucharu Polski. Mało brakowało, by zawodniczka MKS-u Dąbrowa Górnicza w ogóle nie pojawiła się na parkiecie...
- Miałyśmy zajęcia standardowe w hali przed turniejem i tak nieszczęśliwie skoczyłam do bloku, że skręciłam kostkę. O dokończeniu treningu nie było mowy. Jacek Stychno, nasz doświadczony fizjoterapeuta, szybko wziął się do pracy, bo - jak twierdzi - najważniejsze jest pierwsze 30 minut. Była w kiepskim nastroju, bo mój udział w tak ważnym turnieju wisiał na włosku. Pewnie gdyby to był mecz ligowy o mniejszym ciężarze gatunkowym, to nie podejmowałabym ryzyka. Turniej pucharowy jest raz do roku i nie mogła go odpuścić - opisuje zdarzenia dzień przed rozpoczęciem zawodów Skowrońska.

O ile podczas samego spotkania bólu dzięki adrenalinie się nie odczuwa, tak męki zaczynają się później. - Po meczu z Muszynianką Muszyna miałam kiepską noc, choć najważniejsze, że wystąpiłam z powodzeniem w finale - mówi Skowrońska. To również dzięki niej MKS obronił tytuł. Świętowania w drużynie jednak nie było.

- Nie było żadnego świętowania, podczas kolacji wypiłyśmy po dwa piwa i w drogę powrotną. Będziemy świętować jak skończy się sezon, bo przed nami decydujące starcie - zapowiada Skowrońska. Dąbrowianki zaczynają teraz zmagania w play offach. Pierwszymi ich rywalkami będą siatkarki Impelu Wrocław.
źródło: SPORT

Przeczytaj również