Działacz Sokoła Chorzów: Bolał brak walki i ambicji u zawodniczek

31.03.2010
Trzy mecze wystarczyły, aby MOSIR Mysłowice zapewnił sobie utrzymanie w I lidze kosztem Sokoła. Chorzowski klub czekają zmiany. Do dymisji podał się wiceprezes Przemysław Reszka.
Spadek zespołu miał wpływ na jego decyzję. - Jest to jeden z powodów, który skłonił mnie również do rezygnacji z pełnienia tej funkcji. Plan wyznaczony przez zarząd, czyli miejsca 1-5, skończył się jak wiemy spadkiem do II ligi. Jestem osobą odpowiedzialną i po tak nieudanych rozgrywkach nie mogłem podjąć innej decyzji - tłumaczy Reszka.

Co spowodowało, że Sokół zaliczył tak niskie loty? - Na pewno trudno zastąpić takie zawodniczki jak Monika Konsek, Patrycja Settnik czy kontuzjowaną w trakcie sezonu Dorotę Malinowską. Widać było przez cały sezon, jak kulało w naszym zespole przyjęcie. Najbardziej jednak boli po tegorocznych rozgrywkach brak woli walki i ambicji zawodniczek oraz chęci stworzenia zespołu przez duże "Z”. Praktycznie od końca listopada dziewczyny rzadko podejmowały walkę o wygraną i tylko kilka wygranych sparingów i mecz z Pszczyną pokazał drzemiące w zawodniczkach możliwości. Patrząc na indywidualne możliwości każdej z nich, miejsce 4-6 było jak najbardziej realne, ale żeby to osiągnąć, trzeba było w każdym meczu walczyć, a tego wielu zawodniczkom w tym sezonie na pewno brakło - dodaje.
źródło: sokolchorzow.pl

Przeczytaj również