Dynamo - Dąbrowa 3-1. Rosjanki za mocne, umiejętności starczyło na seta
31.10.2013
Zawodniczki z Dąbrowy Górniczej, które nie zachwycają w lidze, do Kazania jechały podbudowane ubiegłotygodniowym zwycięstwem na inaugurację Ligi Mistrzów, kiedy pokonały we własnej hali Stiintę Bacau 3-0.
Pierwsza partia zakończyła się wygraną gospodyń, ale to był długi i zacięty set. Siatkarki Dynama wygrały go na przewagi, 29-27. Początek należał zdecydowanie dla zawodniczek Rishata Gilyazutdinowa, które objęły prowadzenie 4-0. Potem MKS wreszcie zaczął punktować, ale przez długi czas nie potrafił odrobić strat i wyjść na prowadzenie. Dopiero przy stanie 14-11, trzy "oczka" z rzędu i zrównały się punktami z rosyjską ekipą. W samej końcówce zdarzyło się, że prowadziły, ale przegrały na przewagi po mocnym ataku Jekateriny Gamowej i autowej piłce Elżbiety Skowrońskiej.
Drugi set miał inny przebieg. Na pierwszą przerwę techniczną - wygrywając 8-6 - zszedł polski zespół. Siatkarki Waldemara Kawki wypracowały sobie kolejne punkty przewagi i po chwili prowadziły już 16-11, głównie dzięki punktom Skowrońskiej i Katarzyny Zaroślińskiej. Końcówka była jednak nerwowa, bo m.in. dzięki dobrej grze w bloku, Rosjanki zbliżały się do dąbrowianek. Ostatecznie lepsze okazały się nasze siatkarki, które doprowadziły do remisu, zwyciężając 25-22.
Trzecią partię lepiej przemilczeć, bo zawodniczki MKS-u zostały w niej zdeklasowane. Dąbrowianki popełniały dużo błędów i zasłużenie przegrały w trzeciej odsłonie różnicą aż dziesięciu punktów. Kolejny, czwarty set niestety okazał się być ostatnim. Do pierwszej przerwy technicznej gra obu zespołów była na podobnym poziomie i nasze siatkarki traciły niewiele. Potem jednak wszystko się posypało i gospodynie ponownie "przejechały się" po rywalkach jak ciężki walec.
Porażka naszego zespołu nie jest wielkim zaskoczeniem. Dynamo to potentat i zdecydowanie najmocniejsza ekipa grupy F.
Pierwsza partia zakończyła się wygraną gospodyń, ale to był długi i zacięty set. Siatkarki Dynama wygrały go na przewagi, 29-27. Początek należał zdecydowanie dla zawodniczek Rishata Gilyazutdinowa, które objęły prowadzenie 4-0. Potem MKS wreszcie zaczął punktować, ale przez długi czas nie potrafił odrobić strat i wyjść na prowadzenie. Dopiero przy stanie 14-11, trzy "oczka" z rzędu i zrównały się punktami z rosyjską ekipą. W samej końcówce zdarzyło się, że prowadziły, ale przegrały na przewagi po mocnym ataku Jekateriny Gamowej i autowej piłce Elżbiety Skowrońskiej.
Drugi set miał inny przebieg. Na pierwszą przerwę techniczną - wygrywając 8-6 - zszedł polski zespół. Siatkarki Waldemara Kawki wypracowały sobie kolejne punkty przewagi i po chwili prowadziły już 16-11, głównie dzięki punktom Skowrońskiej i Katarzyny Zaroślińskiej. Końcówka była jednak nerwowa, bo m.in. dzięki dobrej grze w bloku, Rosjanki zbliżały się do dąbrowianek. Ostatecznie lepsze okazały się nasze siatkarki, które doprowadziły do remisu, zwyciężając 25-22.
Trzecią partię lepiej przemilczeć, bo zawodniczki MKS-u zostały w niej zdeklasowane. Dąbrowianki popełniały dużo błędów i zasłużenie przegrały w trzeciej odsłonie różnicą aż dziesięciu punktów. Kolejny, czwarty set niestety okazał się być ostatnim. Do pierwszej przerwy technicznej gra obu zespołów była na podobnym poziomie i nasze siatkarki traciły niewiele. Potem jednak wszystko się posypało i gospodynie ponownie "przejechały się" po rywalkach jak ciężki walec.
Porażka naszego zespołu nie jest wielkim zaskoczeniem. Dynamo to potentat i zdecydowanie najmocniejsza ekipa grupy F.
Polecane
Orlen Liga
Przeczytaj również
25.12.2016
25.12.2016
Właściwa, bezpieczna droga
20.12.2016
20.12.2016
BKS Profi Credit bez trenera
30.11.2016
30.11.2016
Blisko 1000 dzieciaków!
18.11.2016
18.11.2016
Jasienica z odblaskami