Druga porażka dąbrowianek
Po dobrym pierwszym półfinałowym spotkaniu dąbrowianki wyszły na parkiet równie mocno zmobilizowane. Poniedziałkowe starcie rozpoczęło się od wyrównanej gry, która skończyła się po pierwszej przerwie technicznej. Przy stanie 12:7 z Krystyną Strasz w przyjęciu zderzyła się Joanna Staniucha-Szczurek, która nie podnosiła się z boiska. Przyjmująca MKS-u musiała opuścić parkiet i zastąpiła ją Sassa. Gospodynie wykorzystywały błędy dąbrowianek, które umożliwiły im zanotowanie sześciopunktowej serii, dzięki której Chemik prowadził 18:8 i do końca seta nie oddał już inicjatywy, a gra naszej drużyny nie uległa zmianie (25:15).
Przy stanie 3:0 w drugiej odsłonie trener Nicola Negro wziął czas, ale po powrocie na parkiet gra jego podopiecznych nie uległa zmianie. W miarę upływu czasu było widać, że nie jest to dobry dzień dla TAURONu. Na boisku pojawiły się zmienniczki, ale nie były one w stanie odmienić zarówno postawy drużyny, jak i losów tej partii. Po raz kolejny w tym pojedynku Chemik triumfował pewnie (25:14).
Trzecią odsłonę w wyjściowym składzie rozpoczęły Anna Kaczmar oraz Aleksandra Liniarska. Gra naszego zespołu wyglądała dobrze, a wyróżniającą się postacią była Katarzyna Zaroślińska. Mimo że przewaga Chemika wzrosła do trzech punktów, to gra dąbrowianek wyglądała znacznie lepiej niż poprzednich odsłonach. Determinacja zawodniczek MKS-u sprawiła, że ich straty ponownie zmalały do jednego punktu. Pojedynczy blok Elżbiety Skowrońskiej na Katarzynie Gajgał-Anioł doprowadził do remisu, który w następnej akcji zamienił się w skromne prowadzenie (16:17). Spokojna kontra w wykonaniu Zaroślińskiej dała MKS-owi przewagę 20:17. Policzanki zdołały zniwelować straty do jednego punktu i w końcówce utrzymywało się minimalne prowadzenie dąbrowianek, ale as serwisowy Sassy rozstrzygnął tę partię (22:25).
Mimo, że Chemik otworzył czwartą partię wynikiem 4:0, to po czasie dla Nicoli Negro gra jego podopiecznych z akcji na akcję wyglądała coraz lepiej. Po podwójnym bloku Rachael Adams i Katarzyny Zaroślińskiej na Annie Werblińskiej na tablic wyników pojawił się remis 9:9. Od tego momentu na boisko toczyła się wyrównana walka. Błędy własne Zagłębianek i as Mai Ognjenović sprawił, że Chemik odskoczył (19:16). Ponownie ambitna walka i skuteczne akcje pozwoliły na doprowadzenie do remisu 20:20. W końcówce niezastąpiona okazała się być Małgorzata Glinka-Mogentale, która skończyła najważniejsze akcje i została wybrana MVP spotkania. Tym samym policzanki po raz drugi triumfowały 3:1.
Stan rywalizacji (do trzech zwycięstw): 2:0 dla Chemika Police
Kolejne spotkanie zostanie rozegrane w piątek 4 kwietnia w hali „Centrum”. Początek o godzinie 18.