Dąbrowianki zagrają tylko o brąz…

05.04.2014
Mimo, że zespół z Dąbrowy prowadził 2:1, to z wygranej w całym spotkaniu mogły cieszyć się policzanki, które zrealizowały stawiany przed nimi cel awansu do finału Orlen Ligi. TAURON BANIMEX MKS Dąbrowa Górnicza czeka teraz rywalizacja o brąz z Atomem Treflem Sopot lub Impelem Wrocław.

Przed rozpoczęciem spotkania minutą ciszy uczczono pamięć prezesa Śląskiego Związku Piłki Siatkowej Marka Kisiela, który zmarł kilka dni temu.

 

Początek meczu lepiej wyszedł policzanką, które ostro zagrywały i ustawiały szczelny blok, dzięki czemu od pierwszych akcji budowały prowadzenie (3:8). Po pierwszej przerwie technicznej dąbrowianki sprawnie zniwelowały straty do dwóch punktów, ale nie zdołały pójść za ciosem i doprowadzić do remisu. Przy stanie 8:13 trener Nicola Negro poprosił o czas, co poskutkowało ponownym zniwelowaniem strat. Mimo że dąbrowianki robiły, co mogły, to przewaga Chemika ponownie wzrosła. W końcówce odsłony w pole zagrywki za Rachael Adams weszła Katarzyna Urban, a jej serwis okazał się na tyle trudny, że szansa na zwycięstwo powróciła (21:23). Policzanki nie umiały wykorzystać kolejnych piłek setowych, a po bloku duetu Eleonora Dziękiewicz - Joanna Staniucha-Szczurek na tablicy pojawił się remis 24:24. W kolejnej akcji przewaga przeszła na stronę gospodyń, a odsłonę zakończyła autowa kontra Anny Werblińskiej(26:24).

 

Po tym jak siatkarki z Dąbrowy wyszarpały zwycięstwo z rąk rywalek drugą partię rozpoczęły lepiej niż poprzednią (7:4). Po powrocie na boisko po pierwszej przerwie technicznej gra Chemika była bardziej skuteczna, co pozwoliło na objęcie prowadzenia (9:11). Siła ataku Chemika tylko ułatwiała im utrzymywanie wysokiej przewagi; po asie serwisowym Małgorzaty Glinki-Mogentale na tablicy widniał wynik 13:18. W tej partii nie było już niespodziewanego zwrotu akcji i przyjezdne triumfowały do 18.

 

Mimo, że początek trzeciej odsłony był wyrównany, a przewaga Chemika wynosiła nawet cztery punkty. Jednak przyjezdne nie cieszyły się zbyt długo z tak wysokiego prowadzenia, skuteczny atak Rachael Adams dał przewagę MKS-owi (12:11). Od tego momentu wynik oscylował w okolicach remisu, a na drugą przerwę techniczną obie drużyny schodziły po skutecznej kontrze Katarzyny Zaroślińskiej (16:14). Po powrocie na boisko seria udanych akcji gospodyń spotkania trwała nadal (18:14). Konsekwentna gra pozwoliłaby dąbrowianką na odniesienie zwycięstwa. Po bloku na Weblińskiej wygrana była już naprawdę blisko (23:18). Tę odsłonę zakończyła Joanna Staniucha-Szczurek, która wykorzystała przechodzącą piłkę (25:19).

 

Podczas czwartej odsłony meczu inicjatywa początkowo należała do Chemika, który utrzymywał skromne prowadzenie. Udane zagranie Ozge Cemberci doprowadziło do remisu 8:8. W poczynaniach dąbrowianek było widać determinację, by piątkowe spotkanie zakończyć w tym secie. Od tego momentu wyrównana walka przekładała się na wyrównany wynik. Przy stanie 11:14 trener Negro poprosił o czas, chcąc zapobiec powiększeniu się prowadzenia policzanek. Wydawało się, że przyjezdne nie zwolnią, jednak po powrocie na boisko dąbrowianki doprowadziły do remisu 16:16.  Policzanki zdołały odskoczyć na dwa punkty, a w końcówce grały pewnie i tym samym doprowadziły do tie-breaka.

 

Decydującego seta lepiej rozpoczęły dąbrowianki, ale po asie serwisowym Any Bjelicyna tablicy widniał remis 4:4. Przy trudnych serwisach Rachael Adams Zagłębianki odzyskały przewagę (7:4) i utrzymywały cenne prowadzenie, ale po błędach własnych oddały je rywalkom (9:12). W akcji przy stanie 11:13 na parkiet upadła Katarzyna Zaroślińska, do której od razu podbiegli fizjoterapeuci zarówno MKS-u, jak i Chemika. Atakująca MKS-u została zniesiona z parkietu, a w jej miejsce weszła Aleksandra Liniarska, nominalna środkowa. Ostatecznie tie-break zakończył się zwycięstwem Chemika Police 15:11.

źródło: własne/www.mks.dabrowa.pl

Przeczytaj również