Dąbrowianki zagrają tylko o brąz…
Przed rozpoczęciem spotkania minutą ciszy uczczono pamięć prezesa Śląskiego Związku Piłki Siatkowej Marka Kisiela, który zmarł kilka dni temu.
Początek meczu lepiej wyszedł policzanką, które ostro zagrywały i ustawiały szczelny blok, dzięki czemu od pierwszych akcji budowały prowadzenie (3:8). Po pierwszej przerwie technicznej dąbrowianki sprawnie zniwelowały straty do dwóch punktów, ale nie zdołały pójść za ciosem i doprowadzić do remisu. Przy stanie 8:13 trener Nicola Negro poprosił o czas, co poskutkowało ponownym zniwelowaniem strat. Mimo że dąbrowianki robiły, co mogły, to przewaga Chemika ponownie wzrosła. W końcówce odsłony w pole zagrywki za Rachael Adams weszła Katarzyna Urban, a jej serwis okazał się na tyle trudny, że szansa na zwycięstwo powróciła (21:23). Policzanki nie umiały wykorzystać kolejnych piłek setowych, a po bloku duetu Eleonora Dziękiewicz - Joanna Staniucha-Szczurek na tablicy pojawił się remis 24:24. W kolejnej akcji przewaga przeszła na stronę gospodyń, a odsłonę zakończyła autowa kontra Anny Werblińskiej(26:24).
Po tym jak siatkarki z Dąbrowy wyszarpały zwycięstwo z rąk rywalek drugą partię rozpoczęły lepiej niż poprzednią (7:4). Po powrocie na boisko po pierwszej przerwie technicznej gra Chemika była bardziej skuteczna, co pozwoliło na objęcie prowadzenia (9:11). Siła ataku Chemika tylko ułatwiała im utrzymywanie wysokiej przewagi; po asie serwisowym Małgorzaty Glinki-Mogentale na tablicy widniał wynik 13:18. W tej partii nie było już niespodziewanego zwrotu akcji i przyjezdne triumfowały do 18.
Mimo, że początek trzeciej odsłony był wyrównany, a przewaga Chemika wynosiła nawet cztery punkty. Jednak przyjezdne nie cieszyły się zbyt długo z tak wysokiego prowadzenia, skuteczny atak Rachael Adams dał przewagę MKS-owi (12:11). Od tego momentu wynik oscylował w okolicach remisu, a na drugą przerwę techniczną obie drużyny schodziły po skutecznej kontrze Katarzyny Zaroślińskiej (16:14). Po powrocie na boisko seria udanych akcji gospodyń spotkania trwała nadal (18:14). Konsekwentna gra pozwoliłaby dąbrowianką na odniesienie zwycięstwa. Po bloku na Weblińskiej wygrana była już naprawdę blisko (23:18). Tę odsłonę zakończyła Joanna Staniucha-Szczurek, która wykorzystała przechodzącą piłkę (25:19).
Podczas czwartej odsłony meczu inicjatywa początkowo należała do Chemika, który utrzymywał skromne prowadzenie. Udane zagranie Ozge Cemberci doprowadziło do remisu 8:8. W poczynaniach dąbrowianek było widać determinację, by piątkowe spotkanie zakończyć w tym secie. Od tego momentu wyrównana walka przekładała się na wyrównany wynik. Przy stanie 11:14 trener Negro poprosił o czas, chcąc zapobiec powiększeniu się prowadzenia policzanek. Wydawało się, że przyjezdne nie zwolnią, jednak po powrocie na boisko dąbrowianki doprowadziły do remisu 16:16. Policzanki zdołały odskoczyć na dwa punkty, a w końcówce grały pewnie i tym samym doprowadziły do tie-breaka.
Decydującego seta lepiej rozpoczęły dąbrowianki, ale po asie serwisowym Any Bjelicyna tablicy widniał remis 4:4. Przy trudnych serwisach Rachael Adams Zagłębianki odzyskały przewagę (7:4) i utrzymywały cenne prowadzenie, ale po błędach własnych oddały je rywalkom (9:12). W akcji przy stanie 11:13 na parkiet upadła Katarzyna Zaroślińska, do której od razu podbiegli fizjoterapeuci zarówno MKS-u, jak i Chemika. Atakująca MKS-u została zniesiona z parkietu, a w jej miejsce weszła Aleksandra Liniarska, nominalna środkowa. Ostatecznie tie-break zakończył się zwycięstwem Chemika Police 15:11.