Dąbrowianki nie obronią tytułu
Na początku spotkania siatkarki obu drużyn czuły wagę pojedynku i popełniały proste błędy. Dużą rolę odgrywała zagrywka, która często lądowała w aucie lub w siatce. Po pierwszej przerwie technicznej dąbrowianki, między innymi dzięki dobrej grze w bloku pasywnym, jak i punktowym, wypracowały sobie przewagę (16:11). Mineralne dwukrotnie zdołały nieco zniwelować straty, ale zanim udało im się doprowadzić do remisu, na tablicy wyników za każdym razem ponownie widniało wysokie prowadzenie MKS-u (20:16, 22:18). Muszynianki skutecznie broniły kolejne piłki setowe, a to w dużym stopniu dzięki Aleksandrze Jagieło, która zaserwowała dwa asy z rzędu (24:19, 24:22). Przy stanie 24:23 o drugi czas poprosił Nicola Negro. W końcu piątą piłkę setową na zwycięstwo zamieniła Rachael Adams (25:23).
Mimo że przez długą część partii inicjatywa należała do dąbrowianek, to w końcówce muszynianki pokazały, że nie zamierzają oddać tego meczu bez walki. Początek drugiej odsłony był wyrównany, a przełamanie nastąpiło po pierwszej przerwie technicznej, gdy przy serii zagrywek Ozge Cemberci Zagłębianki wypracowały sobie przewagę (12:8). Na boisku trwała zacięta walka, ale cały czas utrzymywało się prowadzenie MKS-u (16:13). Po drugiej przerwie technicznej skuteczny plas Katarzyny Zaroślińskiej oraz dwa punktowe bloki sprawiły, że przewaga wzrosła (19:13). Na zakończenie tej odsłony meczu pewnym atakiem popisała się Elżbieta Skowrońska i dąbrowianki prowadziły już w całym meczu już 2:0.
W trakcie dziesięciominutowej przerwy w szatni Muszynianki musiały paść mocno mobilizujące słowa, gdyż siatkarki tej drużyny nie tylko objęły prowadzenie, ale także niesamowicie cieszyły się po udanych akcjach (2:10). Mineralne bardzo dobrze spisywały się w obronie, podbijały wszystkie ataki naszych siatkarek. Serię rywalek przerwała dopiero Rachael Adams (3:10). Rozpędzona drużyna z Muszyny nie zamierzała się zatrzymać. Trener Nicola Negro zdecydował się na podwójną zmianę, na boisku przy stanie 6:14 pojawiły się Anna Kaczmar oraz powracająca po kontuzji Natalia Brussa. Jednak zmienniczki nie odmieniły losów seta, a trener zdecydował się na powrót do wyjściowego ustawienia. Powoli, ale skutecznie gra dąbrowianek poprawiała się, a w końcówce wróciła do poziomu z poprzednich odsłon. Jednak nie udało się dąbrowianką odrobić strat.
Początek czwartej partii nie należał do udanych w wykonaniu dąbrowianek, przy stanie 0:3 o czas zmuszony był poprosić Nicola Negro. Przerwa przyniosła oczekiwany efekt, jego podopieczne sprawnie odrobiły straty, a po autowym ataku Karoliny Różyckiej wyszły na prowadzenie (4:4, 6:5). Od tego momentu gra drużyny z Zagłębia Dąbrowskiego układała się zdecydowanie lepiej. Dąbrowianki wypracowały trzypunktowe prowadzenie, które cały czas utrzymywały. Jednak po skuteczniej kontrze Natalii Kurnikowskiej na tablicy pojawił się remis, który w kolejnej akcji zamienił się w prowadzenie Muszynianki. Punktowa seria Mineralnych trwała dalej, przerwała ją dopiero atakiem ze środka Rachael Adams (14:16). Mimo ambitnej walki Zagłębianek, utrzymywało się prowadzenie Mineralnych (16:20), które zanotowały kolejnego wygranego seta.
Decydująca odsłona rozpoczęła się od zaciętej gry, ale proste błędy własne dąbrowianek zmusiły trenera Negro do szybkiej interwencji (3:6). Jednak muszynianki zdołały już złapać wiatr w żagle (4:9). Po efektownym „gwoździu” Rachael Adams trener Bodgan Serwiński zdecydował się wziąć czas (6:9). Po ataku w antenkę Jagieło na tablicy wyników pojawił się remis 9:9! W nerwowej końcówce nie zabrakło emocji. Po efektownym bloku Adams na Sylwii Wojcieskiej było 11:10, ale chwilę później przy zagrywce Magdaleny Mazurek wynik zmienił się na 11:13. Dąbrowianki zdołały dojść przeciwniczki i broniły kolejne piłki meczowe, nie zdołały jednak przechylić szali zwycięstwa na swoją stronę.