Dąbrowa G. - Gwardia 3-0
Po sobotnim, gładkim zwycięstwie, dąbrowianki dmuchały na zimne i podkreślały, że zapewne w decydującym spotkaniu rywalki zawieszą znacznie wyżej poprzeczkę. Początek meczu, podobnie jak w poprzednim starciu, należał jednak do MKS-u. Od stanu 8:8 dąbrowianki odskoczyły rywalkom na pięć punktów. Gospodynie były niezwykle skuteczne w ataku, a w obronie niesamowitą dyspozycją imponowała Tkaczewska. Wydawało się, że będzie to set bez historii, ale od stanu 23:12 wrocławianki rozpoczęły odrabianie strat. Zawodniczki Gwardii zdobyły siedem punktów i trener MKS zmuszony był wziąć czas. Reprymenda udzielona podopiecznym przez Waldemara Kawkę pomogła. Po wznowieniu gry Sadowska zapewniła zawodniczkom z Dąbrowy wygraną w pierwszej partii.
Początek drugiego seta ponownie należał do dąbrowianek. Przyjezdne zupełnie nie radziły sobie z mocną zagrywką gospodyń, które skrzętnie wykorzystywały także wszystkie błędy własne wrocławianek. MKS prowadził już 12:3, ale podobnie jak w poprzedniej partii rywalki wzięły się do roboty i seryjnie zdobywały punkty. Dąbrowianki zupełnie straciły pomysł na rozgrywanie akcji, do tego nie radziły sobie z atakami Barańskiej. Mocną zagrywką imponowała z kolei Mroczkowska. W miejsce Sieczki na parkiecie pojawiła się Wilczyńska, ale miejscowe nadal nie potrafiły przejąć kontroli nad wydarzeniami na parkiecie. Przełamanie nastąpiło przy stanie 24:24. Ataki Sieczki i Szczurek sprawiły, że zespół trenera Kawki potrzebował już tylko jednego seta, aby cieszyć się z piatej pozycji na koniec rozgrywek.
W trzecim secie Dąbrowa nie pozwoliła sobie na chwile dekoncentracji i pewnie wygrała 25:16, a cały mecz 3:0. Przebudziła się Sieczka, a klasą samą dla siebie był Tkaczewska, wybrana MVP pojedynku. - W obronie rzeczywiście wyglądało to nieźle, ale w przyjęciu popełniła kilka błędów. Najważniejsze, że wygrałyśmy i drugi raz z rzędu wywalczyłyśmy piąte miejsce wśród najlepszych. W myśl zasady do trzech razy sztuka myślę, że za rok będziemy grały o jeszcze wyższe cele - mówiła po meczu libero MKS.
- Zwycięstwo cieszy, ale mam trochę pretensji do zespołu, bowiem można było to wszystko szybciej skończyć. W pierwszej i drugiej partii dopadła nas dziwna niemoc. Na szczęście tym razem w odpowiednim momencie drużyna potrafiła przejąć kontrolę nad wydarzeniami na parkiecie i dopiąć swego - podsumował spotkanie szkoleniowiec dąbrowianek.
[b][/b]
[b]MKS Dąbrowa Górnicza - Impel Gwardia Wrocław 3-0 (25-19, 26-24, 25-16)[/b]
[b]MKS[/b]: Wysocka 9, Sadowska 14, Szczurek 11, Sieczka 12, Lis 1, Śliwa 2 oraz Tkaczewska (libero), Wilczyńska.
[b]Trener:[/b] W. Kawka
[b]Gwardia[/b]: Mroczkowska 18, Haładyn 2, Kruk 2, Barańska 7, Szafraniec 3, Efimienko 6 oraz Krzos (libero) oraz Czerwińska 2, Jagiełło 1, Szkudlarek 3.[b]Trener:[/b] R. Błaszczyk
[b]Sędziowali:[/b] Michlic (Bydgoszcz) – Jasiński (Radom)