Dąbrowa G. - Białystok 3-1. MKS zagra o piąte miejsce PlusLigi
07.04.2009
Po wczorajszym gładkim zwycięstwie 3-0, dziś zawodniczki MKS-u musiały się bardziej napracować, aby odnieść wygraną. Białostoczanki postawiły miejscowym poprzeczkę znacznie wyżej niż w poprzednim starciu. Początek meczu należał do siatkarek AZS-u, które szybko wyszły na prowadzenie i utrzymywały punktową przewagę aż do stanu 16-14. Dąbrowianki wzięły się za odrabianie strat dopiero po drugiej przerwie technicznej, wychodząc na prowadzenie 17-16, którego nie oddały już do końca seta. W ekipie MKS-u błyszczała Magdalena Sadowska, z której atakami rywalki miały najwięcej problemów.
Początek drugiej partii ponownie należał do AZS-u. Przyjezdne utrzymywały minimalną przewagę, ale zespół Waldemara Kawki - tak jak w pierwszym secie - w odpowiednim momencie "odpalił" i od stanu 15-15 kontrolował wydarzenia na parkiecie. Sadowska do spółki ze Szczurek i Wysocką raz po raz rozbijały blok obronny rywalek.
Zanosiło się więc na szybkie zwycięstwo, ale w trzecim secie gospodynie zbyt szybko uwierzyły w wygraną. Proste błędy w przyjęciu, autowe ataki, a także kilka pomyłek sędziowskich na korzyść gości sprawiły, że ta partia zakończyła się triumfem białostoczanek 25-21.
Niepowodzenie w trzeciej odsłonie gospodynie powetowały sobie w czwartym, jak się okazało ostatnim, secie. MKS znów grał jak natchniony, a na Sadowską nie było mocnych. Zawodniczka dąbrowskiego klubu zasłużenie została wybrana MVP meczu. Było to pierwsze takie wyróżnienie atakującej w tym sezonie. - Bardziej cieszę się z wygranej. Złapałyśmy drugi oddech po niepowodzeniach ostatnich tygodni. Porażka z Centrostalem o wejście do czołowej czwórki strasznie nas zdołowała, ale powoli o tym zapominamy. Dziś zaprezentowałyśmy się bardzo dobrze, chociaż trochę brakowało nam sił. Był to drugi mecz pod rząd i przestoje były widoczne. Na szczęście wszystko dobrze się skończyło - powiedziała po meczu Sadowska.
Teraz dąbrowianki czeka rywalizacja z Gwardią Wrocław, której stawką będzie piąte miejsce w lidze.
Początek drugiej partii ponownie należał do AZS-u. Przyjezdne utrzymywały minimalną przewagę, ale zespół Waldemara Kawki - tak jak w pierwszym secie - w odpowiednim momencie "odpalił" i od stanu 15-15 kontrolował wydarzenia na parkiecie. Sadowska do spółki ze Szczurek i Wysocką raz po raz rozbijały blok obronny rywalek.
Zanosiło się więc na szybkie zwycięstwo, ale w trzecim secie gospodynie zbyt szybko uwierzyły w wygraną. Proste błędy w przyjęciu, autowe ataki, a także kilka pomyłek sędziowskich na korzyść gości sprawiły, że ta partia zakończyła się triumfem białostoczanek 25-21.
Niepowodzenie w trzeciej odsłonie gospodynie powetowały sobie w czwartym, jak się okazało ostatnim, secie. MKS znów grał jak natchniony, a na Sadowską nie było mocnych. Zawodniczka dąbrowskiego klubu zasłużenie została wybrana MVP meczu. Było to pierwsze takie wyróżnienie atakującej w tym sezonie. - Bardziej cieszę się z wygranej. Złapałyśmy drugi oddech po niepowodzeniach ostatnich tygodni. Porażka z Centrostalem o wejście do czołowej czwórki strasznie nas zdołowała, ale powoli o tym zapominamy. Dziś zaprezentowałyśmy się bardzo dobrze, chociaż trochę brakowało nam sił. Był to drugi mecz pod rząd i przestoje były widoczne. Na szczęście wszystko dobrze się skończyło - powiedziała po meczu Sadowska.
Teraz dąbrowianki czeka rywalizacja z Gwardią Wrocław, której stawką będzie piąte miejsce w lidze.
Polecane
Orlen Liga
Przeczytaj również
25.12.2016
25.12.2016
Właściwa, bezpieczna droga
20.12.2016
20.12.2016
BKS Profi Credit bez trenera
30.11.2016
30.11.2016
Blisko 1000 dzieciaków!
18.11.2016
18.11.2016
Jasienica z odblaskami