Centrostal - BKS 0-3. Blok na wagę najlepszej czwórki!
01.05.2011
Bielszczanek dawno nie mogliśmy oglądać w takiej dyspozycji, jak w pierwszym secie czwartego meczu z Bydgoszczankami. Przyjęcie? Nadspodziewanie dobre. Atak? Zabójczo skuteczny, zwłaszcza w wykonaniu Karoliny Ciaszkiewicz. Blok? Jak ściana. Zagrywka? Agresywna i bardzo trudna. Co najważniejsze, BKS w tej znakomitej dyspozycji utrzymał się dłużej niż na kilka akcji - przez całego seta, stąd masakra, jakiej mistrzynie Polski dokonały na bydgoszczankach.
Centrostal zdołał się w pewnym stopniu podnieść w drugim secie. Gospodynie obejmowały nawet prowadzenie, lecz BKS grał zdecydowanie lepiej niż w sobotę i nie pozwolił w pełni rozwinąć skrzydeł rywalkom. Przez całą partię gra toczyła się punkt za punkt, a w końcówce bielszczanki wrzuciły kolejny bieg i dość spokojnie wygrały. Nadal niesamowicie funkcjonował blok. Na boisku wcale nie musiało być Gabrieli Wojtowicz, by siatkarki Centrostalu nie mogły się przebić. Wystarczyła świetnie się ustawiająca Jolanta Studzienna.
W trzecim i, jak się okazało, ostatnim secie drużynie z Bydgoszczy chyba zabrakło wiary w końcowy sukces. Choć gospodyniom udało się w końcówce doprowadzić do remisu, mimo wcześniejszej wysokiej przewagi BKS-u, to bielszczanki zmobilizowały się i nie dały rywalkom szans na honorowego seta. Mistrzynie Polski wreszcie zagrały dziś przez całe spotkanie, jak jeden z najlepszych zespołów w kraju i były poza zasięgiem bydgoszczanek.
Prawdziwe wyzwanie zawodniczki Mariusza Wiktorowicza czeka jednak w półfinałach, gdzie dojdzie do powtórki z zeszłorocznego finału - BKS zmierzy się z Muszynianką Muszyna. Wtedy górą były siatkarki z Bielska-Białej, ale w tym sezonie przegrały z wicemistrzyniami Polski wszystkie trzy mecze. Przypomnijmy, że w drugim półfinale MKS Dąbrowa Górnicza powalczy z Treflem Sopot.
Centrostal zdołał się w pewnym stopniu podnieść w drugim secie. Gospodynie obejmowały nawet prowadzenie, lecz BKS grał zdecydowanie lepiej niż w sobotę i nie pozwolił w pełni rozwinąć skrzydeł rywalkom. Przez całą partię gra toczyła się punkt za punkt, a w końcówce bielszczanki wrzuciły kolejny bieg i dość spokojnie wygrały. Nadal niesamowicie funkcjonował blok. Na boisku wcale nie musiało być Gabrieli Wojtowicz, by siatkarki Centrostalu nie mogły się przebić. Wystarczyła świetnie się ustawiająca Jolanta Studzienna.
W trzecim i, jak się okazało, ostatnim secie drużynie z Bydgoszczy chyba zabrakło wiary w końcowy sukces. Choć gospodyniom udało się w końcówce doprowadzić do remisu, mimo wcześniejszej wysokiej przewagi BKS-u, to bielszczanki zmobilizowały się i nie dały rywalkom szans na honorowego seta. Mistrzynie Polski wreszcie zagrały dziś przez całe spotkanie, jak jeden z najlepszych zespołów w kraju i były poza zasięgiem bydgoszczanek.
Prawdziwe wyzwanie zawodniczki Mariusza Wiktorowicza czeka jednak w półfinałach, gdzie dojdzie do powtórki z zeszłorocznego finału - BKS zmierzy się z Muszynianką Muszyna. Wtedy górą były siatkarki z Bielska-Białej, ale w tym sezonie przegrały z wicemistrzyniami Polski wszystkie trzy mecze. Przypomnijmy, że w drugim półfinale MKS Dąbrowa Górnicza powalczy z Treflem Sopot.
Polecane
Orlen Liga
Przeczytaj również
25.12.2016
25.12.2016
Właściwa, bezpieczna droga
20.12.2016
20.12.2016
BKS Profi Credit bez trenera
30.11.2016
30.11.2016
Blisko 1000 dzieciaków!
18.11.2016
18.11.2016
Jasienica z odblaskami