Centrostal - BKS 0-3. Bielszczanki w finale PlusLigi Kobiet!
02.04.2009
Siatkarki Centrostalu, zgodnie z wcześniejszymi zapewnieniami, nie "odpuściły" faworyzowanym rywalkom. Po dwóch gładkich porażkach w Bielsku odrobiły lekcje i imponująco rozpoczęły mecz z BKS-em. Niestety, zabrakło im boiskowego "cwaniactwa" i doświadczenia, co skrzętnie wykorzystały przeciwniczki.
Kiedy wydawało się, że pierwsza partia jest już stracona, bielszczanki zdobyły dziewięć punktów z rzędu i ze stanu 19-16 zdołały odwrócić wynik na 19-24! Ataki Kowalkowskiej i Łunkiewicz zostały blokowane, a Dziękiewicz i Barańska zdobyły zwycięskie dla swojego zespołu punkty.[b]
[/b]W drugiej odsłonie niemoc gospodyń trwała w najlepsze. - Niepotrzebnie się spinacie! Zaczynamy od dobrego przyjęcia i później gramy swoje! - motywował swoje zawodniczki Piotr Makowski, szkoleniowiec ekipy z Bydgoszczy. Słowa trenera nie miały jednak przełożenia na sytuację na parkiecie. Wszystko za sprawą duetu Horka - Barańska, który doprowadził do pięciopunktowego prowadzenia i spokojnego kontrolowania meczu przez przyjezdne. Podłamany Centrostal ani na moment nie zbliżył się do rywala i uległ w drugiej partii do 17.
Kowalkowska próbowała poderwać koleżanki do zrywu w trzecim secie. BKS jednak nie miał zamiaru fundować swoim kibicom niepotrzebnej nerwówki i od początku uzyskał kilka punktów przewagi. Podczas przerwy technicznej okrzyk bojowy: "dalej dziewczyny!" na ławce Centrostalu pozostał bez odzewu i brzmiał raczej jak wołanie o pomoc.
Siła gości tkwiła przede wszystkim w świetnej zagrywce, z którą miejscowe miały nie lada problem. Gospodynie zniwelowały co prawda przewagę BKS-u, ale finisz ponownie należał do bielszczanek i set zakończył się wynikiem 20-25. MVP meczu uznano Katarzynę Skorupę.
Kiedy wydawało się, że pierwsza partia jest już stracona, bielszczanki zdobyły dziewięć punktów z rzędu i ze stanu 19-16 zdołały odwrócić wynik na 19-24! Ataki Kowalkowskiej i Łunkiewicz zostały blokowane, a Dziękiewicz i Barańska zdobyły zwycięskie dla swojego zespołu punkty.[b]
[/b]W drugiej odsłonie niemoc gospodyń trwała w najlepsze. - Niepotrzebnie się spinacie! Zaczynamy od dobrego przyjęcia i później gramy swoje! - motywował swoje zawodniczki Piotr Makowski, szkoleniowiec ekipy z Bydgoszczy. Słowa trenera nie miały jednak przełożenia na sytuację na parkiecie. Wszystko za sprawą duetu Horka - Barańska, który doprowadził do pięciopunktowego prowadzenia i spokojnego kontrolowania meczu przez przyjezdne. Podłamany Centrostal ani na moment nie zbliżył się do rywala i uległ w drugiej partii do 17.
Kowalkowska próbowała poderwać koleżanki do zrywu w trzecim secie. BKS jednak nie miał zamiaru fundować swoim kibicom niepotrzebnej nerwówki i od początku uzyskał kilka punktów przewagi. Podczas przerwy technicznej okrzyk bojowy: "dalej dziewczyny!" na ławce Centrostalu pozostał bez odzewu i brzmiał raczej jak wołanie o pomoc.
Siła gości tkwiła przede wszystkim w świetnej zagrywce, z którą miejscowe miały nie lada problem. Gospodynie zniwelowały co prawda przewagę BKS-u, ale finisz ponownie należał do bielszczanek i set zakończył się wynikiem 20-25. MVP meczu uznano Katarzynę Skorupę.
Polecane
Orlen Liga
Przeczytaj również
25.12.2016
25.12.2016
Właściwa, bezpieczna droga
20.12.2016
20.12.2016
BKS Profi Credit bez trenera
30.11.2016
30.11.2016
Blisko 1000 dzieciaków!
18.11.2016
18.11.2016
Jasienica z odblaskami