BKS walczy z MKS-em o podium. Trzecie miejsce zostanie w regionie

02.04.2011
Dzisiejszym meczem ze Stalą Mielec, siatkarki BKS-u Bielsko-Biała kończą tegoroczną niezbyt udaną fazę zasadniczą. Mimo niedawnej tragicznej serii porażek, bielszczanki mają jeszcze szansę wskoczyć na podium.
Wydawało się, że po pięciu kolejnych ligowych porażkach zawodniczki Mariusza Wiktorowicza nie mają co marzyć o dobrej wyjściowej pozycji przed decydującą fazą rozgrywek. Jednak kiedy w końcu udało się pokonać AZS Białystok bez straty seta, a w miniony wtorek bielszczanki pewnie rozbiły groźny zespół Gwardii Wrocław na wyjeździe, optymizm w Bielsku-Białej powoli wraca. Zwłaszcza, że kończy się plaga kontuzji - w ostatnim meczu zagrały już Anna Werblińska i Natalia Bamber. Obecnie na drobny uraz narzeka tylko Iwona Waligóra.

Optymizm kibiców i zawodniczek jest oparty nie tylko na miłości do klubu, ale też na przesłankach bardziej przyziemnych. Tabela ułożyła się w ten sposób, że dwa zwycięstwa wywindowały BKS na czwartą pozycję, z dwoma punktami straty do MKS-u Dąbrowa Górnicza. Pewne jest tylko to, że któraś z naszych drużyn ukończy fazę zasadniczą na podium.

Bielszczanki w ostatniej kolejce podejmują Stal Mielec, która rozpaczliwie walczy o ósme miejsce, dające grę w play-offach. Mielczanki mogą stracić wymarzoną pozycję, jeśli... dąbrowianki w równolegle rozgrywanym meczu ulegną AZS-owi Białystok. A więc wszystko rozstrzygnie się w tych dwóch starciach.

Ta nasza drużyna, która zajmie trzecie miejsce, zmierzy się najprawdopodobniej z wrocławską Gwardią, zaś zespół znajdujący się tuż poza podium w pierwszej fazie play-off zagra z Centrostalem Bydgoszcz. Siatkówka funduje o tyle specyficzny regulamin, że nawet kryzys w jakim były bielszczanki, wkrótce może nie mieć znaczenia, wszak szansa na obronę mistrzowskiego tytułu nadal jest, a w przyszłym tygodniu rozpocznie się turniej finałowy Pucharu Polski. W ćwierćfinale BKS zmierzy się z... MKS-em.

Oba dzisiejsze mecze nasze drużyny rozegrają w roli gospodarzy. Początek spotkań o godzinie 15:00.
autor: Michał Trela

Przeczytaj również