BKS - Sopot 2-3. Liderki poległy we własnej hali!
BKS Bielsko-Biała - Atom Trefl Sopot 2-3 (25-20, 19-25, 25-18, 20-25
BKS: Wołosz, Bergrova, Sieczka, G Wojtowicz, Cella, Horka, Sawicka
Atom: Bełcik, Sheluhina, Łukasik, Rourke, Kaczorowska, Kwiatkowska, Zenik
MVP: Reachel Rourke.
Ten mecz rozpoczął się dobrze dla miejscowych. Co prawda początek pierwszego seta był zacięty, ale w miarę jego trwania rysowała się przewaga gospodyń. BKS grał odważnie, a raz za razem celnie punktowały, przede wszystkim, Sieczka oraz Horka. Co ciekawe, drugi set miał podobny przebieg do pierwszego... z tą jednak przewagą, iż przebiegał pod dyktando gości. Prowadzenie sopocianek w dużej mierze wynikało jednak z mnożących się błędów BKS-u.
Przed rozpoczęciem seta trener Wiesław Popik wziął swoje zawodniczki na bok i wskazał im elementy gry, w którym miejscowe popełniały najwięcej błędów. Rady szkoleniowca poskutkowały i w trzecim secie kibice ponownie oglądali taki BKS, jakiego by sobie życzyli. Skutecznie funkcjonował blok, szła gra w ataku i miejscowe bez większych problemów ograły sopocianki 25-18.
Czwarty set był jednak "powtórką z rozrywki", czyli drugiej partii gry, w której mnożyły się błędy i niedokładności po stronie bielszczanek. Z kolei przyjezdne bezlitośnie wykorzystywały każde potknięcie swoich rywalek. Bezbłędnie grała Kaczorowska, świetnie Rourke... i miejscowe przegrały tego seta do 20.
Do rozstrzygnięcia spotkania potrzebny był więc tie-break. Już na jego początku lepiej prezentowały się przyjezdne, które szybko wyszły na dwupunktowe prowadzenie i utrzymały go aż do zmiany stron. Miejscowym ciężko było zredukować przewagę swoich rywalek przez... ponownie mnożące się błędy. Po przerwie obraz gry był jeszcze gorszy dla BKS-u. Z kolei sopocianki grały jak natchnione. As serwisowy, udany atak, skuteczny blok, as serwisowy, udany atak... i skończyło się na wyniku 15-9 dla Atomu Trefl Sopot.