BKS - PTPS 3-0. Bielszczanki na koniec zrobiły swoje

09.02.2013
Bielszczanki w ostatniej kolejce fazy zasadniczej Orlen Ligi zrobiły, co do nich należało. Pewnie wygrały za trzy punkty z PTPS-em Piła i pozostaje im oczekiwanie na wyniki rywalek.
Po trzech z rzędu domowych porażkach, trener Wiesław Popik zdecydował się zamieszać trochę w składzie. W pierwszej szóstce na parkiecie pojawiły się m.in. Marta Szymańska czy Koleta Łyszkiewicz. Ogólnie jednak, trener bielskiej drużyny próbował chyba wszystkich możliwych wariantów przed play-offami, bowiem w dzisiejszym meczu zagrało wszystkich 12 zawodniczek, które były w meczowej kadrze.

Początkowo BKS-owi wszystko szło jak po maśle. Nie tyle ze względu na jakąś porywającą dyspozycję gospodyń, ale ze względu na to, że pilanki trochę "nie dojechały" na mecz. Jednak z biegiem czasu, bielszczanki zaczęły trwonić ośmiopunktowe prowadzenie i w końcówce zaczynało się już robić nerwowo, bowiem przyjezdne zniwelowały stratę do zaledwie trzech "oczek". To jednak otrzeźwiło BKS, który zdobył kilka punktów z rzędu i wygrał do 20. W tej partii wyróżniła się szczególnie Ewelina Sieczka, której seria punktowych zagrywek pozwoliła w początkowej fazie seta wypracować bezpieczną przewagę.

Druga odsłona, choć ostatecznie wygrana wyżej niż pierwsza, była dla bialanek nieporównywalnie trudniejsza. Pilanki od początku prowadziły, a popłoch siała dysponująca niesamowitym wyskokiem Daria Paszek. Zawodniczki Wiesława Popika zaczęły jednak w końcu odrabiać straty. Choć przegrywały już nawet pięcioma punktami, na drugą przerwę techniczną schodziły z minimalną stratą, a końcówka należała już niepodzielnie do nich. Dość powiedzieć, że bielszczanki po raz pierwszy wyszły na prowadzenie przy stanie 20-19 i... nie pozwoliły już rywalkom zdobyć ani jednego punktu!

Trzeci  i - jak się okazało - ostatni set, zwłaszcza w początkowej fazie, był popisem Joanny Frąckowiak, która atakowała bardzo mocno i skutecznie z każdej pozycji i w każdy możliwy sposób. Pozwoliło to zakończyć cały mecz w "godzinę z prysznicem".

Bielszczanki w fazie zasadniczej zgromadziły 39 punktów, co aktualnie daje im drugie miejsce w tabeli Orlen Ligi. Po południu zagrają jednak zawodniczki MKS-u Dąbrowa Górnicza i jeśli wygrają za trzy punkty, to przeskoczą BKS w tabeli. Poniżej trzeciego miejsca BKS jednak nie spadnie. Najprawdopodobniej więc w pierwszej rundzie play-off zmierzy się z Budowlanymi Łódź.
autor: Michał Trela

Przeczytaj również