BKS - Pałac 3-0. To było siedem bardzo udanych debiutów!
05.10.2012
Okazało się, że całkiem wielu bielszczan było ciekawych nowej drużyny, bowiem na hali przy ulicy Rychlińskiego zostało niewiele wolnych miejsc, a doping był na bardzo dobrym poziomie. Fani niezadowoleni chyba nie wychodzili, bo całkowicie odmieniony personalnie BKS udanie rozpoczął sezon. W pierwszej szóstce trener - także nowy - Wiesław Popik znalazł miejsce dla tylko dla dwóch zawodniczek z zeszłorocznego składu - Joanny Wołosz i Sylwii Pelc.
Pałac mógł się cieszyć prowadzeniem tylko na początku dwóch pierwszych setów, ale to i tak krótko. Bielszczanki przegrywały pierwsze wymiany obu partii, ale szybko łapały coraz lepszy rytm i na wszystkie przerwy techniczne w tym meczu schodziły prowadząc. Zespół z Bydgoszczy niespecjalnie potrafił nawiązać równorzędną walkę z rywalem, z którym przegrywał także w poprzednim sezonie. Groźnie dla miejscowych było tylko w pierwszym secie, gdy BKS po drugiej przerwie technicznej niepostrzeżenie roztrwonił czteropunktową przewagę i pozwolił się dojść bydgoszczankom. Bielszczanki potrafiły jednak znów wziąć się do roboty i uniknąć większej nerwówki w końcówce.
W drugiej odsłonie szczególnie rozkręciła się Pelc, która punktowała i w bloku i z zagrywki. Kilka zagrań znamionujących spory potencjał pokazała też Włoszka Elisa Cella, która została uznana MVP spotkania. Trener Popik, widząc, że wynik nie jest "na styku", dał szanse debiutu kolejnym dwóm zawodniczkom - Marcie Szymańskiej i Monice Czypiruk. Ciekawym, acz tymczasowym rozwiązaniem, było też wystawienie wracającej po kontuzji Agaty Sawickiej, zwykle grającej jako libero, na pozycji przyjmującej. Mimo tych roszad BKS wygrał jeszcze pewniej niż w otwierającej partii.
Wracający do wyjściowego ustawienia BKS w trzeciej partii złamał "tradycję" z poprzednich setów i rządził na parkiecie już od pierwszych piłek. Łatwo osiągnięte pięciopunktowe prowadzenie nie uśpiło bielszczanek, które nadal były w pełni skoncentrowane i nie pozwoliły już zawodniczkom Pałacu na nawiązanie jakiejkolwiek walki. Stąd wynik ostatniej odsłony można określić mianem "demolki"...
Choć Pałac nie jest zespołem, który ma walczyć o najwyższe cele w siatkarskiej lidze, przekonujące zwycięstwo na początek sezonu ma swoją wagę. Pod względem psychologicznym, zawodniczkom, które dziś debiutowały w Bielsku-Białej w kolejnych spotkaniach powinno już być łatwiej. Jednak Bogiem a prawdą, nie było po nich wcale widać debiutanckiej tremy. Prawdziwe testy nowego BKS-u dopiero nadejdą i po tym, co kibice zobaczyli na inaugurację, frekwencja na kolejnych meczach nie powinna być gorsza.
Pałac mógł się cieszyć prowadzeniem tylko na początku dwóch pierwszych setów, ale to i tak krótko. Bielszczanki przegrywały pierwsze wymiany obu partii, ale szybko łapały coraz lepszy rytm i na wszystkie przerwy techniczne w tym meczu schodziły prowadząc. Zespół z Bydgoszczy niespecjalnie potrafił nawiązać równorzędną walkę z rywalem, z którym przegrywał także w poprzednim sezonie. Groźnie dla miejscowych było tylko w pierwszym secie, gdy BKS po drugiej przerwie technicznej niepostrzeżenie roztrwonił czteropunktową przewagę i pozwolił się dojść bydgoszczankom. Bielszczanki potrafiły jednak znów wziąć się do roboty i uniknąć większej nerwówki w końcówce.
W drugiej odsłonie szczególnie rozkręciła się Pelc, która punktowała i w bloku i z zagrywki. Kilka zagrań znamionujących spory potencjał pokazała też Włoszka Elisa Cella, która została uznana MVP spotkania. Trener Popik, widząc, że wynik nie jest "na styku", dał szanse debiutu kolejnym dwóm zawodniczkom - Marcie Szymańskiej i Monice Czypiruk. Ciekawym, acz tymczasowym rozwiązaniem, było też wystawienie wracającej po kontuzji Agaty Sawickiej, zwykle grającej jako libero, na pozycji przyjmującej. Mimo tych roszad BKS wygrał jeszcze pewniej niż w otwierającej partii.
Wracający do wyjściowego ustawienia BKS w trzeciej partii złamał "tradycję" z poprzednich setów i rządził na parkiecie już od pierwszych piłek. Łatwo osiągnięte pięciopunktowe prowadzenie nie uśpiło bielszczanek, które nadal były w pełni skoncentrowane i nie pozwoliły już zawodniczkom Pałacu na nawiązanie jakiejkolwiek walki. Stąd wynik ostatniej odsłony można określić mianem "demolki"...
Choć Pałac nie jest zespołem, który ma walczyć o najwyższe cele w siatkarskiej lidze, przekonujące zwycięstwo na początek sezonu ma swoją wagę. Pod względem psychologicznym, zawodniczkom, które dziś debiutowały w Bielsku-Białej w kolejnych spotkaniach powinno już być łatwiej. Jednak Bogiem a prawdą, nie było po nich wcale widać debiutanckiej tremy. Prawdziwe testy nowego BKS-u dopiero nadejdą i po tym, co kibice zobaczyli na inaugurację, frekwencja na kolejnych meczach nie powinna być gorsza.
Polecane
Orlen Liga
Przeczytaj również
25.12.2016
25.12.2016
Właściwa, bezpieczna droga
20.12.2016
20.12.2016
BKS Profi Credit bez trenera
30.11.2016
30.11.2016
Blisko 1000 dzieciaków!
18.11.2016
18.11.2016
Jasienica z odblaskami