BKS - Muszynianka 3-1. Zaległy hit PlusLigi Kobiet dla bielszczanek

27.01.2010
W klasyku PlusLigi Kobiet BKS zrewanżował się rywalkom z Muszyny. Podopieczne Bogdana Serwińskiego zdołały ugrać tylko seta i z Bielska-Białej wyjeżdżają na tarczy.
Sporo nerwów kosztowała obie ekipy pierwsza partia. Więcej zimnej krwi zachowały gospodynie, które tuż po drugiej przerwie technicznej prowadziły 18-11. Pogoń Muszynianki udała się połowicznie, bo nie do zatrzymania w końcówce była Dziękiewicz. Atak z drugiej linii Bamber dał bielszczankom piłkę setową, a kropkę nad "i" ze skrzydła postawiła Świeniewicz.

Podrażnione ambicje przyjezdnych dały o sobie znać chwilę później, bo ich przewaga w drugiej odsłonie nie podlegała dyskusji. Wprowadzane kolejno: Ciaszkiewicz, Waligóra, Horka i Studzienna nie potrafiły odwrócić losów rywalizacji. Zaliczka wypracowana na początku nie została roztrwoniona, a zniechęcone zawodniczki BKS-u pogrążyła Witczak.

Siatkarki z Bielska udowodniły, że jeden przegrany set był tylko wypadkiem przy pracy i mimo kilku błędów po wznowieniu zawodów w czwartej części, to one były górą. Przełomowy okazał się as serwisowy Świeniewicz (na 16-12), który dodał wiatru w żagle miejscowym. Na swoim poziomie prezentowała się również Horka, która w swoim stylu obijała blok rywalek. W ostatniej odsłonie znowu lepiej rozpoczęły "Mineralne", ale znakomita w obronie Sawicka pokrzyżowała im plany. Przebudzenie Barańskiej poskutkowało tym, że przyjezdne uległy BKS-owi do 22.
źródło: SportSlaski.pl

Przeczytaj również