BKS - Muszynianka 2-3. Nie pomogła doskonała gra Bamber

19.04.2009
Po niezwykle emocjonującym spotkaniu BKS uległ na własnym parkiecie zespołowi z Muszyny. Mistrz Polski w rywalizacji o złoty medal objął prowadzenie 1-0. Nie pomogła gospodyniom doskonała gra Bamber. Kolejny mecz w poniedziałek również w Bielsku-Białej.
Bielszczanki rozpoczęły wyraźnie poddenerwowane, w wyniku czego szwankowało ich przyjęcie. To powodowało, że ich ataki często był zatrzymywane przez szczelny blok Muszynianki. Sytuację poprawiły dopiero zmiany. Najpierw na parkiecie pojawiły się Okuniewska i Kaczmar. Szczególnie ta pierwsza dała się mocno we znaki ekipie Bogusława Serwińskiego. Jednak tą, dzięki której udało się odrobić pięciopunktową stratę, była Barańska. Jej as serwisowy, a także precyzyjne ataki siały spustoszenie w szeregach przyjezdnych. Igor Priełożny zdecydował się jeszcze na wprowadzenie Ciaszkiewicz. Również ta siatkarka pokazała się z dobrej strony. Jej dobra zagrywka dała kolejny remis. Jednak w grze na przewagi więcej zimnej krwi zachowały siatkarki z Muszyny i to one objęły prowadzenie w meczu.

Gospodynie w kolejnej partii już od samego początku chciały wypracować sobie bezpieczną przewagę. Doskonale spisywały się Bamber i Dziękiewicz. Z drugiej strony mocno zawodziła Horka, która nie potrafiła skończyć ataku. Kiedy wydawało się, że bielszczanki spokojnie dowiozą kilkupunktową przewagę do końca drugiego seta, przyjezdne podkręciły tempo i po świetnych atakach Mirek zdołały wygrać i tą odsłonę. Sytuacja BKS-u stawała się coraz trudniejsza.

Bielszczanki nie dały jednak za wygraną i kolejne dwie partie padły ich łupem. Gospodynie grały z polotem i wręcz zdeklasowały swoje rywalki. Trener ekipy z Muszyny próbował ratować sytuację zmianami, ale i to na niewiele się zdało. W ataku szalała Bamber. Dobrze prezentowały się również środkowe gospodyń Dziękiewicz i Gajgał. Zatem o tym, kto obejmie prowadzenie w rywalizacji o tytuł mistrza Polski miał zadecydować tie-break.

W decydującym secie trwała walka punkt za punkt. Przyjezdne widząc dobrze ustawiany blok przez BKS głównie kiwały i to przynosiło im punkty. Z kolei w ekipie Prielożnego najlepiej spisywała się wprowadzona w trzecim secie Gajgał, której ataki z obiegnięcia były nie do powstrzymania. Przebudziła się również Horka. W końcówce lepiej zaprezentowały się jednak przyjezdne, które zachowały więcej sił. Spotkanie zakończyła asem serwisowym Bełcik.
autor: Tomasz Mucha

Przeczytaj również