BKS - Muszyna 2-3. Finał? Nie tym razem. Rozstrzygnięcie na wyjeździe
14.05.2011
Można się pokusić o stwierdzenie, że takiego BKS-u, jaki oglądaliśmy w pierwszym secie, jeszcze w tym sezonie nie było. Gra była wyrównana tylko w początkowej fazie seta. Od stanu 12-10, kiedy Berenika Okuniewska zdobyła punkt blokiem, bielszczanki wskoczyły na niesamowity, jak na polską ligę poziom. Gospodynie grały bardzo dobrze w każdym elemencie, ale już blok był ścianą nie do przejścia. Nie może więc dziwić aż dziewięć z rzędu wygranych akcji, co na takim poziomie jest bardzo rzadko spotykane.
I ta gra na wysokim poziomie pojawiła się też od środkowej fazy seta kolejnego. Tym razem jednak, mistrzynie Polski chyba za szybko uwierzyły, że pójdzie tak gładko, jak w pierwszej partii. Muszyna to jednak Muszyna. Z Magdaleną Piątek i Debby Stam-Pilon na zagrywce, siatkarki Bogdana Serwińskiego żmudnie odrabiały straty i w końcówce wyprzedziły bielszczanki, które stanęły i straciły zupełnie rytm.
Można się było poważnie obawiać o postawę BKS-u w trzeciej odsłonie. I rzeczywiście, nie było tak dobrze, jak wcześniej. Muszynianki prowadziły przez większą część seta. Jednak o bielszczankach nie można było powiedzieć, że się poddały. Po każdej piłce, obojętnie wygranej, czy przegranej, wyglądały na bardzo zmobilizowane, widać było zaciętość na ich twarzach. Przyniosło to efekty w końcówce, kiedy serwowała kapitan Katarzyna Skorupa. Jej zagrywki przyniosły aż pięć punktów z rzędu i prowadzenie bielszczanek 2-1. Od finału dzieliło je już tylko 25 punktów...
I ta bliskość szansy mogła gospodynie zdekoncentrować, a przyjezdne zmobilizować. Na to bowiem wskazywał przebieg całej czwartej partii, w której muszynianki dominowały od początku do końca. Ich przewaga była miażdżąca i nie podlegająca dyskusji. Lustrzane odbicie pierwszego seta. O wszystkim więc rozstrzygnął, podobnie jak wczoraj, tie-break, co tylko wskazuje jak bardzo wyrównany poziom prezentują oba zespoły.
W niezwykle emocjonującym i zaciętym piątym secie triumfowała tym razem muszynianka. O tym, kto awansuje do finału rozstrzygnie piąty mecz, który odbędzie się w Muszynie.
I ta gra na wysokim poziomie pojawiła się też od środkowej fazy seta kolejnego. Tym razem jednak, mistrzynie Polski chyba za szybko uwierzyły, że pójdzie tak gładko, jak w pierwszej partii. Muszyna to jednak Muszyna. Z Magdaleną Piątek i Debby Stam-Pilon na zagrywce, siatkarki Bogdana Serwińskiego żmudnie odrabiały straty i w końcówce wyprzedziły bielszczanki, które stanęły i straciły zupełnie rytm.
Można się było poważnie obawiać o postawę BKS-u w trzeciej odsłonie. I rzeczywiście, nie było tak dobrze, jak wcześniej. Muszynianki prowadziły przez większą część seta. Jednak o bielszczankach nie można było powiedzieć, że się poddały. Po każdej piłce, obojętnie wygranej, czy przegranej, wyglądały na bardzo zmobilizowane, widać było zaciętość na ich twarzach. Przyniosło to efekty w końcówce, kiedy serwowała kapitan Katarzyna Skorupa. Jej zagrywki przyniosły aż pięć punktów z rzędu i prowadzenie bielszczanek 2-1. Od finału dzieliło je już tylko 25 punktów...
I ta bliskość szansy mogła gospodynie zdekoncentrować, a przyjezdne zmobilizować. Na to bowiem wskazywał przebieg całej czwartej partii, w której muszynianki dominowały od początku do końca. Ich przewaga była miażdżąca i nie podlegająca dyskusji. Lustrzane odbicie pierwszego seta. O wszystkim więc rozstrzygnął, podobnie jak wczoraj, tie-break, co tylko wskazuje jak bardzo wyrównany poziom prezentują oba zespoły.
W niezwykle emocjonującym i zaciętym piątym secie triumfowała tym razem muszynianka. O tym, kto awansuje do finału rozstrzygnie piąty mecz, który odbędzie się w Muszynie.
Polecane
Orlen Liga
Przeczytaj również
25.12.2016
25.12.2016
Właściwa, bezpieczna droga
20.12.2016
20.12.2016
BKS Profi Credit bez trenera
30.11.2016
30.11.2016
Blisko 1000 dzieciaków!
18.11.2016
18.11.2016
Jasienica z odblaskami