BKS - MKS 3-1. Bielszczanki lepsze w starciu naszych drużyn
20.11.2011
Przed tym meczem siatkarki z Dąbrowy Górniczej legitymowały się zdecydowanie lepszym bilansem. Po pięciu spotkaniach zajmowały trzecie miejsce w tabeli, dzięki czterem zwycięstwom i tylko jednej porażce. Lepsze od nich były tylko siatkarki z Muszyny i Sopotu. Tymczasem BKS, który w zeszłym sezonie ograł MKS w walce o trzecie miejsce w lidze, wystartował słabo, wygrywając tylko dwa spotkania i w trzech przegrywając.
Jednak dzisiejszy mecz w hali przy Rychlińskiego może być zapowiedzią, że siatkarki Mariusza Wiktorowicza, po letniej rewolucji mogą jednak być mocne. Także psychicznie, co pokazała pierwsza odsłona spotkania. Przyjezdne prowadziły w niej już 17-9, by w szalonej końcówce przegrać dwoma punktami.
Drugi set wyglądał do pewnego tak samo, jak poprzedni. MKS dyktował warunki na parkiecie i znów wysoko prowadził, lecz ci, którzy myśleli, że BKS rzuci się znów do odrabiania strat, tym razem się mylili i MKS wyrównał stan meczu, dzięki 9-punktowemu zwycięstwu w drugim secie.
W trzeciej partii bielszczankom wreszcie udało się dobrze wystartować. Tyle, że o mało nie przypłaciły tego... przegraną, bo mimo przewagi przez większość odsłony, w końcówce było nerwowo. Na szczęście dla bielskich kibiców, dobrze spisywała się Amerykanka Alexis Crimes, która zakończyła seta.
Podłamane dąbrowianki w czwartym i - jak się okazało ostatnim - secie, nie były w stanie powalczyć o doprowadzenie do tie-breaka. Nie przegrały może miażdżąco, ale przewaga gospodyń nie podlegała ani przez moment dyskusji.
Jednak dzisiejszy mecz w hali przy Rychlińskiego może być zapowiedzią, że siatkarki Mariusza Wiktorowicza, po letniej rewolucji mogą jednak być mocne. Także psychicznie, co pokazała pierwsza odsłona spotkania. Przyjezdne prowadziły w niej już 17-9, by w szalonej końcówce przegrać dwoma punktami.
Drugi set wyglądał do pewnego tak samo, jak poprzedni. MKS dyktował warunki na parkiecie i znów wysoko prowadził, lecz ci, którzy myśleli, że BKS rzuci się znów do odrabiania strat, tym razem się mylili i MKS wyrównał stan meczu, dzięki 9-punktowemu zwycięstwu w drugim secie.
W trzeciej partii bielszczankom wreszcie udało się dobrze wystartować. Tyle, że o mało nie przypłaciły tego... przegraną, bo mimo przewagi przez większość odsłony, w końcówce było nerwowo. Na szczęście dla bielskich kibiców, dobrze spisywała się Amerykanka Alexis Crimes, która zakończyła seta.
Podłamane dąbrowianki w czwartym i - jak się okazało ostatnim - secie, nie były w stanie powalczyć o doprowadzenie do tie-breaka. Nie przegrały może miażdżąco, ale przewaga gospodyń nie podlegała ani przez moment dyskusji.
Polecane
Orlen Liga
Przeczytaj również
25.12.2016
25.12.2016
Właściwa, bezpieczna droga
20.12.2016
20.12.2016
BKS Profi Credit bez trenera
30.11.2016
30.11.2016
Blisko 1000 dzieciaków!
18.11.2016
18.11.2016
Jasienica z odblaskami