BKS - Gwardia 3-0. Kompromitacja wrocławianek. "Nasze" je zmiażdżyły

19.04.2010
- Spodziewałyśmy się większego oporu rywalek - przyznała Katarzyna Skorupa, kapitan BKS-u Aluprof Bielsko-Biała. Mało powiedziane! Z Gwardią wprost nie dało się dzisiaj nie wygrać...
- Jesteśmy strasznie naładowane przed meczami z Gwardią. Otrząsnęłyśmy się już po porażce z Organiką Łódź w Pucharze Polski, a samo wspomnienie tamtej klęski tylko zwiększa naszą koncentrację - zapowiadała Agnieszka Sawicka, libero BKS-u Bielsko-Biała. Jak się okazało, nie były to puste słowa, bo faworyzowane gospodynie spokojnie rozbiły przyjezdne z Wrocławia.

O ile pierwszy set zakończył się "jedynie" pewnym zwycięstwem bielszczanek, to przebieg drugiego był już kompromitujący dla Gwardii. Ledwie 11 ugranych punktów, to jak na drużynę, która miała być dla BKS-u niewygodnym przeciwnikiem, straszliwie mało. - Spodziewałyśmy się większego oporu rywalek. Nie wiem z czego wynika, że zagrały dziś słabiej, bo Gwardia to przecież waleczny zespół i dlatego na mecz wyszłyśmy bardzo skoncentrowane i zdeterminowane - mówiła po spotkaniu Katarzyna Skorupa, kapitan bialskiej drużyny.

Trochę walki można było oglądać tylko w ostatniej partii. Gospodynie myślami były już chyba przy jutrzejszym spotkaniu i wrocławianki mogły to wykorzystać, jednak w końcówce zawodniczki Mariusza Wiktorowicza nie pozostawiły rywalkom złudzeń. - Szkoda, że nie wygrałyśmy chociaż jednego seta, bo była na to szansa. Jutro kolejny mecz i mam nadzieję, że lepsza gra z naszej strony - opowiadała rozgoryczona Olga Owczynnikowa. Trener BKS-u zwracał natomiast uwagę głównie na przebieg trzeciego seta. - Przytrafił nam się niepotrzebny moment rozluźnienia i dlatego było trochę emocji. Cieszy mnie, że dziewczyny realizowały założenia taktyczne i dobrze grały blokiem. Oby jutro było podobnie - zakończył szkoleniowiec bialskiego klubu.
źródło: SportSlaski.pl/BKS Bielsko-Biała

Przeczytaj również