BKS gra z outsiderem, czyli... Jak szeroką kadrę mają bielszczanki?

13.03.2010
- Damy szansę tym, której najczęściej były tylko rezerwowymi - zapowiada przed ostatnim meczem rundy zasadniczej, z Gedanią Żukowo, Mariusz Wiktorowicz, trener BKS-u Aluprof Bielsko-Biała.
Wydawałoby się, że bielszczanki mecz z ostatnią w tabeli Gedanią Żukowo będą chciały tylko "odbębnić", wszak nie ma on żadnego znaczenia dla układu tabeli - BKS zapewnił sobie już przecież 1. miejsce przed play-offami. Przeciw takiemu stawianiu sprawy ostro protestuje libero Agata Sawicka. - Jesteśmy profesjonalistkami i każdy mecz traktujemy poważnie. Czy gramy z Gedanią, czy z Muszynianką, musimy dać z siebie wszystko. Tylko w ten sposób będziemy mogły utrzymać się w dobrej formie - podkreśla.

Podobnie twierdzi trener Aluprofu, Mariusz Wiktorowicz, który jednak przyznaje, że na tle nie najmocniejszego rywala (Gedania wygrała w tym sezonie ledwie trzy sety) będzie chciał przetestować pewne schematy taktyczne. Nie należy bowiem zapominać, że bielszczanki myślą już o turnieju o Puchar Polski, którego stawką, oprócz prestiżowego trofeum, będzie awans do Ligi Mistrzyń.

Czy zagrają wobec tego rezerwowym składem? Mówi Sawicka: - Jesteśmy bardzo wyrównaną drużyną i każda z nas spokojnie może wejść na parkiet w dowolnym momencie gry. Przykładowo, ja przewiduję, że jutro szansę dostanie Iwona Waligóra, która przez cały sezon nie pograła sobie zbyt wiele.

Wiktorowicz potwierdza te domysły. - Damy szansę tym, której najczęściej były tylko rezerwowymi - wskazuje. Wygląda więc na to, że najbliższa potyczka będzie doskonałą okazją do sprawdzenia, jak szeroką kadrą dysponują bielszczanki. A kolejna szansa, by zobaczyć drużynę w Bielsku, nastąpi dopiero po świętach, w pierwszej rundzie play-off.

BKS Bielsko-Biała - Gedania Żukowo

sobota, 17:00
autor: Michał Trela

Przeczytaj również